Najlepiej za nic. Nie miałam w sobie za grosz pokory i mimo dorosłości, w którą wkraczałam byłam niedojrzała. Nie potrafiłam wziąć życia w swoje ręce. Czekałam, siedząc na kanapie, aż moje życie się odmieni. Teraz już wiem, że żeby coś osiągnąć, trzeba działać. Nie uważam jednak, że jestem w pełni dojrzała.
Tłumaczenia w kontekście hasła "jak dobierać" z polskiego na francuski od Reverso Context: Jak dobierać składniki w czasie diety?
O Boże! Nawet nie domyślałam się, jak głęboką jest przepaść, w którą spadam (…). Z salonów do sklepu. To już nie upadek, to hańba… ” Izabela, I 6 „Stopiło się w nim dwu ludzi: romantyk sprzed roku sześćdziesiątego i pozytywista z siedmdziesiątego” Szuman, I 10 (322)
PRZEDMOWA DO WYDANIA POPRAWIONEGO. Książka Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi ukazała się w 1937 roku w niewielkim nakładzie 5 tysięcy egzemplarzy. A i tak zarówno Dale Carnegie, jak i wydawnictwo Simon & Schuster obawiali się, że nakład jest zbyt wysoki.
Pługi śnieżne. A snowplow is a piece of equipment that uses a blade to clear snow from roads. They’re typically attached to trucks or other heavy vehicles, but some models can be towed by smaller cars. Snowplows work best on hard surfaces like asphalt or concrete; they’re not as effective on gravel or dirt roads because they don’t have
Powodzenie w budowaniu zespołu w bardzo dużym stopniu zależy od dobrania do współpracy odpowiedniego zespołu pracowników. Musisz tutaj wziąć pod uwagę oczywiście bardzo wiele czynników. Jednym z nich bez wątpienia są umiejętności. Możemy tutaj wymienić trzy najważniejsze. Są to: umiejętności merytoryczne, decyzyjne oraz
Jak to usłyszałem to jej atrakcyjność od razu u mnie wzrosła. Normalnie już bym się z nią nie spotykał, ale teraz włączyła mi się taka opcja żeby ją zdobyć i żeby usłyszeć od niej “czy to już związek”. Nie wiem czy warto tracić czas po takim wyznaniu, bo nie wiem co chciała przez to powiedzieć. Może to był jakiś test.
I nie jest to pomyłka. A w zestawie z przystawką Thermomix Friend, która rozszerza możliwości urządzenia, cena rośnie do 7460 zł. Oczywiście luksus jest dostępny również na raty. Co nie zmienia faktu, że Thermomix jest modny, a rynek jest go głodny. Urządzenie sprzedaje ponad 11 tysięcy przedstawicieli na prywatnych pokazach w
Artur spadł mi jak z nieba. ELEONORA - Teraz dopiero cię poznajemy, ty hipokryto. Ukrywałeś się przed nami. 72 EUGENIUSZ - A tak, ukrywałem się. Cierpiałem przez tyle lat. Nienawidziłem was za wasz upadek, za waszą degrengoladę i milczałem. Byliście silniejsi. Teraz nareszcie nadeszła chwila, kiedy mogę wam to powiedzieć w oczy.
Ludzie w pierwszej kolejności oceniają nas na podstawie naszego wyglądu, bo zanim z kimś zamienimy kilka słów – najpierw nas zobaczy. To jak się prezentujemy może ułatwić lub utrudnić nam kontakty międzyludzkie i zmienić wynik rozmowy kwalifikacyjnej, spotkania biznesowego, czy randki. Należy odpowiednio dobrać swój wygląd do
QnNj5. Mała Wielka Firma jest mała, czy wielka? Dobrze prowadzona mała firma z czasem staje się wielka. Wielka to też pojęcie względne, ale nie o wielkości będzie ta rozmowa, a o rozwoju. Podcasty, to doskonałe miejsce zdobywania wiedzy, doskonalenia umiejętności, czy poszukiwania rozrywki. Patrząc na kategorie i tematy podcastów globalnie, to nie ma chyba takiej rzeczy, której nie znajdziesz w podcastach. Od hodowli mrówek, rękodzielnictwa, ekologi, edukacji, kryminałów, psychologii, wiadomości ze świata, przez książki, komiksy, bajki, komedie, stand’up po Politykę, czy seks. Nawiasem mówiąc, nie wiem, dlaczego akurat seks przykleił mi się tematycznie do polityki… Nie ma się co dziwić, że podcasty rozwijają się tak dynamicznie i stają się medium, na które oczy zwracają już całkiem duże firmy, czy domy mediowe. Jak to jednak wyglądało 10, a dokładniej 12 lat temu? Kto wtedy uruchamiał podcast i jak się to odbywało? Kto słuchał podcastów i na jakim sprzęcie? Ja wiem, ale to mniej istotne z perspektywy czasu. Istotne jednak z uwagi na gościa podcastu, czyli Marka Jankowskiego, który Dużo i ciekawie mówił nie tylko o podcastach. Konsekwencja i determinacja, z jaką Marek realizuje ten projekt, jest warta nie jednej nagrody i wielu wyróżnień. Wiem, co mówię, bo każdego tygodnia przeszukuję aplikacje w poszukiwaniu ciekawych polskich podcastów. Szukam tych, które nadal publikują nowe odcinki. Często trafiam na interesujące tytuły podcastów, przykuwające oczy okładki i ciekawe treści, ale ostatni odcinek pokazał się pół roku temu lub nawet wcześniej. Tym bardziej MWF wyróżnia się na tle innych podcastów pod wieloma względami. Posłuchaj o: pasji Marka rozwoju osobistym powstaniu małej wielkiej firmy tworzeniu podcastu z pomysłem dostarczaniu wartości, również poza podcastem sposobach dobierania interesujących gości Marek poleca: Wy wszyscy moi ja – Miłosz Brzeziński Badass: Making Users Awesome – Kathy Sierra Marek w sieci: marek@ Marek na koniec wspomniał właśnie o tym filmie, który powstał pod koniec konferencji #10latmwf DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE SWOIM PATRONOM! Mają oni dostęp do różnych treści, czasem tych nie publikowanych, do materiałów i książek ode mnie i gości podcastu. Proponują gości, tematy, a nawet przygotowują pytania do gości, co szczególnie widać w odcinku #107. Wielkie DZIĘKUJĘ Zbyszkowi, Michalinie, Wioletcie, Krzyśkowi, Wiktorowi, Marcinowi (poprosił o link do dowolnej akcji, więc wybrałem tę), Katarzynie, Katarzynie, Annie, Łukaszkowi, Tomkowi, Tomkowi (link do akcji charytatywnej), Szymonowi, Dawidowi, Markowi, Mirosławowi (link do akcji charytatywnej), Błażejowi, (link do akcji charytatywnej) Hubertowi, Pawłowi, oraz tym, którzy wolą pozostać anonimowi – Wielkie dzięki!!! I Ty możesz zostać patronem podcastu. Kliknij poniższy obrazek i zdecyduj. Zapraszam też do zapisania się na podcastowy newsletter! Wejdź na stronę i przekonaj się, że warto. Śmiało klikaj obrazek Podcast do czytania: Z mojego punktu widzenia jest dość oczywiste, że nie każdy będzie chciał słuchać podcastów, bo ludzie mają różne preferencje, jeżeli chodzi o porozumiewanie się i jeżeli chodzi o przyswajanie informacji. Jednym wygodniej się słucha, innym czyta, innym ogląda i już. Zapraszam do podcastu Rozwój osobisty dla każdego. Ja nazywam się Wojtek Strózik, a Ty będziesz słuchał właśnie 110 odcinka podcastu Rozwój osobisty dla każdego, który nagrywam dla wszystkich zainteresowanych świadomym i efektywnym rozwojem osobistym. Moim gościem jest dzisiaj Marek Jankowski – gospodarz i współzałożyciel podcastu Mała Wielka firma – jednego z najstarszych, jeśli nienajstarszego, podcastu biznesowego, który regularnie, od blisko 12 lat, czy też ponad 12 lat, publikuje swoje audycje. Zanim zaproszę Cię do rozmowy z Markiem, przypomnę, że 109 odcinek był odcinkiem solowym, w którym poprzez krótką historię ze swojego dzieciństwa, niekoniecznie pamiętaną przeze mnie, ale tak bardzo powtarzaną mi, że wydaje mi się, że jest dokładnie moim wspomnieniem, opowiedziałem Ci coś, co z kolei miało Cię zainspirować. Czy udało mi się to? Napisz do mnie i powiedz. Po tym jak ten odcinek przesłuchałeś lub zobaczyłeś, bo odcinek solowy od pewnego czasu jest dostępny również w pełnej wersji video na YouTube. Wojtek: Z Markiem Jankowskim rozmawialiśmy przede wszystkim dużo o podcastach. O tym, co nam dają podcasty, co dają konkretnie Markowi. Bo to, że Marek daje bardzo dużo swoim słuchaczom, to chyba wszyscy, którzy słuchali odcinka, choćby jednego, Małej Wielkiej Firmy wiedzą doskonale. Jak wyglądała historia Małej Wielkiej Firmy? Od czego się zaczęło? Jeśli jeszcze nie znasz tej historii, to serdecznie Cię zapraszam do przesłuchania całej rozmowy. Marek na końcu poleca dwie fantastyczne książki. Ja mówię o książkach na końcu w moim podcaście, a jak wiesz, Marek w swoim podcaście o książkach mówi na samym początku. Ale obaj polecamy książki. Więc jeśli książek polecanych w podcaście Rozwój osobisty dla każdego jest Ci mało, to zapraszam na stronę Mała Wielka Firma – tam tych książek jest jeszcze więcej. Zapraszam serdecznie do wysłuchania rozmowy z Markiem. Marek: Nazywam się Marek Jankowski. Jestem od 14 lat przedsiębiorcą. Jakoś tak się przyzwyczaiłem, że od 14, ale od 17 lat jestem przedsiębiorcą. Poza tym, nagrywam podcast Mała Wielka Firma. Jestem mężem, jestem tatą i w największym skrócie to tyle. Wojtek: No właśnie, w skrócie. A będziemy to pewnie rozbudowywać później. To przejdźmy do kolejnego pytania, które zawsze zadaję gościom podcastu: jaka jest twoja pasja albo jakie masz pasje? Marek: To jest trudne pytanie tak naprawdę, bo ja najkrócej mówiąc znowu, streszczając się, mógłbym powiedzieć, że praca jest moją pasją, bo ja lubię pracować, ale też pytanie – co to jest praca? W przypadku przedsiębiorcy to są różne rzeczy, ale taką rzeczą, która trzyma się mnie bardzo długo jest właśnie chyba nagrywanie podcastu. Dosłownie dwa dni temu minęło 12 lat od kiedy ukazał się pierwszy odcinek mojego podcastu. Więc to jest coś takiego, co robię bardzo długo i ciągle sprawia mi przyjemność, a poza tym są takie rzeczy jak wiesz, które bardzo lubię, jak podróże, jak dobre jedzenie, ale podróże, jak wiadomo, w czasach covidu, to jest trochę ograniczona przyjemność, więc jakby nie praktykuję ostatnio. Jeżeli chodzi o dobre jedzenie, to zastanawiam się czy to można nazwać pasją, bo każdy chyba lubi dobre jedzenie. Tak mi się wydaje. Ale wydaje mi się też jakby słowo „pasja” ma trochę głębsze znaczenie niż tylko to, że się coś lubi. Wojtek: Jestem przekonany, że ma głębsze znaczenie. Niektórzy goście mówią, że to jest coś, co się nie tylko lubi robić, ale robi się często, wkłada się w to całe serce. Każdy ma swoją regułę na to, co mówi o pasji, ale też bardzo wielu gości, co chyba jest dobre, mówi, że ich pasja jest praca, czy nie można trafić lepiej niż na pracę którą się cały czas niezmiennie lubi wykonywać. Super, bardzo mi się to podoba, do tego też przejdziemy, bo przedsiębiorca to jest taki bardzo pojemny zawód, tak bym powiedział, ale jeszcze zapytam ciebie w takim razie – jak rozumiesz rozwój osobisty? Marek: Jest takie popularne stwierdzenie czy taka zachęta, żeby stawać się każdego dnia lepszym i wydaje mi się, że to jest chyba najbardziej dobra definicja rozwoju osobistego, przy czym, każdego dnia to jest trochę trudne. Dlatego, że to z jednej strony powoduje takie ciśnienie, że ja muszę dzisiaj i jutro, i pojutrze, i popojutrze i nie daje szansy na oddech. Więc nie wiem czy każdego dnia to jest taka dobra miara. Może każdego kwartału, czy miesiąca, czy roku? Tak, żeby dało się to zmierzyć, a poza tym, to stawanie się lepszym nie zawsze da się zaobserwować z dnia na dzień. Więc wydaje mi się, że duża część tego, że osiągamy lepsze rezultaty czy stajemy się lepsi w jakiejś dziedzinie, wynika z tego, że my to po prostu codziennie robimy. Więc ten czas, ta perspektywa jest konieczna. Dlatego powiedziałbym, że to stawanie się lepszym, lecz niekoniecznie każdego dnia, natomiast w jakiejś tam dłuższej perspektywie. Wojtek: Czyli reasumując można powiedzieć – codzienna praca, żeby być lepszym? Marek: Tak. Widzisz, dobrze, że powiedziałeś praca. Bo to oczywiście nie musi dotyczyć tylko zawodowej sfery życia, ale to na pewno wymaga pewnego wysiłku. Wojtek: Tak. Marek: I to wymaga działania. To nie jest tak, że przeczytamy jakąś książkę i od tego staniemy się lepsi. To może nam uruchomić pewne procesy myślowe w głowie, ale ten rozwój bierze się stąd, że my te procesy myślowe przekładamy na jakieś działania. Wojtek: Dokładnie tak. I to często tez jest mówione, że jest to jakby proces nieustanny i byleby się tylko nie zakręcić, i jak to mówią niektórzy, nie zafiksować na tym rozwoju i rozwijać, tylko żeby go nie było widać. Bo bardzo często to tak może być. I też niektórzy mówią, że są fani rozwoju osobistego, którzy dużo czytają, którzy jeżdżą na konferencje, tylko jakby progresu w ich działaniach, w ich rezultatach – nie ma. I to jest wtedy taka syzyfowa praca wtedy chyba, prawda? Marek: Tak, można się wkręcić. Rzeczywiście w takie dążenie do bycia lepszym dla dążenia do bycia lepszym. A tutaj chyba chodzi o to, żeby się to przekładało na różne sfery naszego życia, a nie tylko na samo takie bieganie. Czekaj, czy to jest dobre porównanie gdybyśmy powiedzieli, że biegamy z taczkami tak szybko, że nawet nie mamy czasu załadować? Wojtek: Trochę tak. Marek: Troszkę tak. Wojtek: Nie mam kiedy wdrożyć, bo ciągle się rozwijam. Marek: Oo tak. Wojtek: Ciągle czytam, a nie mam kiedy wdrożyć tego, co przeczytałem. Bo to tak w odniesieniu do książek, które są tam, jakby pierwszym co przychodzi do głowy, kiedy się pyta o rozwój osobisty – książki. O książkach będzie troszkę później. Marku, trzy przedsiębiorstwa, trzy spółki, jak dobrze przeczytałem na twojej stronie, podcast – Ty powiedziałeś 12 lat, ja byłem na twoich czy też na dziesiątych urodzinach twojego podcastu. Gratuluję w ogóle imprezy i to było niesamowite doświadczenie – dla mnie wtedy bardzo, bardzo początkującego wtedy podcastera, chociaż przy tobie dalej jestem jeszcze bardzo mocno początkującym podcasterem. Jesteś chyba najstarszym podcastem biznesowym w Polsce, który tak regularnie nadaje audycje, tak? Marek: Tak, to znaczy, starałem się znaleźć… Bo są ludzie, którzy są dłużej podcasterami, bo np. Borys Kozielski, którego znam, jak my obydwaj, zaczynał wcześniej, ale szukałem takiego podcastu, który ukazywał by się przez więcej lat niż Mała Wielka Firma i nie znalazłem. Może jest, ale ja nie znalazłem. Są podcasterzy, którzy zaczynali wcześniej, ale oni robili po drodze różne projekty. Natomiast, rzeczywiście, w moim przypadku ta wierność jednemu podcastowi gdzieś jest taka nietypowa, jak na polskie, chociaż nie tylko polskie, warunki. Wojtek: Tak, ale ja myślę, że też tutaj w dużej mierze sprzyja temu, tej kontynuacji, temu zapałowi, który jest w Tobie to, że jakby Mała Wielka Firma jest dzisiaj bardzo wielką firmą, wielkim podcastem, który ma bardzo dużą słuchalność. Więc, aż żal byłoby coś takiego nagle zmieniać, przestawać, przechodzić na nowy kanał. Bo pewnie takich pomysłów u wielu podcasterów w głowach jest. Ja sam mam przecież dwa podcasty i wielu podcasterów uruchamia kolejne kanały i przestaje robić coś, co robiło do tej pory i uruchamia nowy kanał, a Ty niezmiennie jakby te treści publikujesz. I to, co każdy zauważa, z kim tylko nie tylko rozmawiam, ale czy piszę czy w jakiś inny sposób się kontaktuję – w każdym twoim odcinku jest bardzo dużo wartości. A później, jeszcze więcej wartości można pozyskać dzięki temu co się dzieje na stronie. I teraz chciałbym zapytać, co już opowiadałeś w wielu miejscach, ale tutaj przejdźmy też do tej kwestii historycznej – jak wyglądał początek Małej Wielkiej Firmy? Co się zadziało później? I jak wyglądała ta droga do obecnego dzisiaj kształtu? Marek: Ja się śmieję dość często, z tego, że ja jestem chyba jednym z niewielu podcasterów, którzy zaczęli robić podcast nie wiedząc co to jest. Bo rzeczywiście – tak było. To znaczy zaczęło się od tego, że napisałem książkę Mała Wielka Firma, ona się ukazała w 2008 roku i zastanawiałem się jak ją promować. Mimo, że ona była wydana przez wydawnictwo, ale wydawnictwa też wtedy zachęcały autorów do jakiejś aktywnej promocji. Pierwszym krokiem był blog. Ten blog ruszył, tam był taki darmowy kurs e-mailowy. Tam można się było zapisać, co też było jakimś ewenementem na ówczesne czasy. Ciągle mi czegoś brakowało. Ja studiowałem marketing, lubię marketing. interesuję się nim, więc miałem taką chęć, żeby zrobić coś jeszcze. I Paweł Tkaczyk mówi: ,,Nagrajmy podcast”. Więc pierwsze moje pytanie brzmiało: ,,Ale co to jest”? I on mi musiał tłumaczyć mi. Wiem, że jakoś trudno mi to wchodziło do głowy. On mówi: ,,Słuchaj, to jest tak, że siadamy, nagrywamy naszą… naszą rozmowę i wrzucamy to do Internetu”. I ja mówię: ,,No ale po co ktoś miałby tego słuchać? I w ogóle jak?” Bo wtedy nie było smartfonów jeszcze. Można było posłuchać różnych rzeczy w Internecie, czy zobaczyć, siedząc przy komputerze. Więc kompletnie nie mieściło mi się w głowie, że ktoś będzie siedział np. przez 15 minut i słuchał tego, co my gadamy. Tak jak ludzie nie słuchają radia, siedząc przy nim, tylko raczej np. w samochodzie i Paweł, gdzieś tam, kilka razy wracał ten temat. Bo on rzucił gdzieś to hasło, ja jakoś tak zignorowałem to. Jakiś czas później znowu go zapytałem, co on tu by mi doradził. On znowu wrócił z tym tematem podcastu. Gdzieś tak za tym drugim, czy trzecim razem – ,,Pff, no dobra, spróbujmy”. I usiedliśmy, zaczęliśmy nagrywać i tak to się zaczęło. Więc rzeczywiście, kompletnie nie byłem ani przekonany do tej formy, ani nie wiedziałem jak to się robi, bo nie miałem żadnego punktu odniesienia. Nie słuchałem wcześniej żadnego podcastu. Także tutaj ogromna zasługa Pawła, że miał tą wytrwałość i mnie do tego zachęcił i namówił, więc tak się zaczęło. Początkowo podcast miał być przedłużeniem książki. Także pierwsze trzy odcinki, jeżeli dobrze pamiętam, to były omówienia kolejnych rozdziałów z książki właśnie Mała Wielka Firma. Ponieważ książka miała siedem rozdziałów, bardzo szybko zorientowaliśmy się, że to nie jest zbyt perspektywiczny plan. Bo już po tych trzech odcinkach zorientowaliśmy się, że fajnie nam się rozmawia i szkoda byłoby kończyć na siódmym odcinku. Więc poszliśmy w takie tematy, które nas obu interesowały. Obydwaj wtedy już prowadziliśmy firmy i interesowały nas takie rzeczy właśnie jak marketing, reklama, przedsiębiorczość, obsługa klienta… I na te tematy zaczęliśmy sobie rozmawiać. Tak to się zaczęło i toczyło się. Mógłbym tutaj długo, bo dwanaście lat, to różne meandry były tej podróży… Wojtek: Śmiało, śmiało… Marek: Było tak, że na przykład dość szybko nasz podcast stał się audycją radiową, dlatego że ja wcześniej pracowałem w radiu – i między innymi w radiu Wrocław. Ktoś w tym radio Wrocław gdzieś trafił na nasz podcast, zaproszono nas do jakiejś takiej audycji popołudniowej tak, żeby porozmawiać na chwilę. Niedługo później dostaliśmy pytanie, czy nie chcielibyśmy zrobić właśnie takiej audycji dla przedsiębiorców w radiu, czyli de facto robić podcast w radiu. To było chyba kilka miesięcy. Z jednej strony to było super, bo nagrywaliśmy regularnie. To było na żywo najczęściej. Nagrywaliśmy co tydzień. To było takie mordercze tempo. Bo jednak obydwaj mieliśmy swoje zajęcia, swoje firmy, wyjazdy. Więc dość często trudno było zmieścić się w tym co tygodniowym harmonogramie, zdążyć z tym wszystkim. Czasem było tak, że program, który miał być na żywo, musiał być nagrany wcześniej, bo inaczej się nie dało. No ale później jakieś tam były zawirowania; radio zmieniło ramówkę, w ogóle całe pasmo po dwudziestej, bo my byliśmy właśnie po dwudziestej, całe pasmo po dwudziestej zamieniono na pasmo muzyczne i wszystkie programy, które tam były zniknęły z ramówki, więc my też. Trochę nam było szkoda z jednej strony, ale z drugiej strony trochę odetchnęliśmy, bo faktycznie tempo było ostre, a później nagrywaliśmy. To był też czas kiedy mój podcastowy partner – Paweł Tkaczyk, wcześniej już jeździł po konferencjach, szkolił, ale wtedy bardzo to się nasiliło i gdzieś coraz trudniej nam było się złapać po prostu, bo ja też jeździłem, bo ja też miałem targi, mnie też często nie było. I tak się rozmijaliśmy i w pewnym momencie okazało się, żeby cokolwiek się ukazywało, to może lepszą formą byłyby po prostu wywiady – więc zacząłem nagrywać wywiady. Albo czasami we dwóch nagrywaliśmy, ale zwykle spadło to na mnie. Aż w pewnym momencie, doszliśmy do wniosku, że trochę nie fair jest, mówienie słuchaczom, że to jest podcast prowadzony jest przez nas dwóch, kiedy de facto 80 czy 90 procent to byłem ja i gość. Po wielu takich odcinkach pojawiały się pytania – a gdzie jest Paweł ? A kiedy będzie Paweł? Ja mówię Pawłowi: ,,No wiesz przestańmy tych ludzi robić w konia. Ja bardzo chętnie z Tobą zawsze pogadam, jak będzie tylko taka okazja, ale chyba czas im powiedzieć, że po prostu ja będę ten podcast dalej prowadził i już”. I tak się stało. Dlatego, od pewnego czasu to jest mój podcast. Paweł jest, jak zawsze się śmieję, honorowym współprowadzącym, i kiedy mamy okazję pogadać we dwóch to super, ale jest to w tej chwili oficjalnie tylko mój podcast. Wojtek: Podcast, który standardy ma iście amerykańskie, tak bym powiedział, dlatego że to jest taka jakby kolebka trochę podcastingu. Dużo ich na rynku. Ludzie tam są już trochę bardziej doświadczeni od wielu, wielu podcasterów w Polsce i to co Ty oferujesz zarówno w ramach samej audycji, jak i tego co później można znaleźć u ciebie na stronie to jest taki standard dla wielu może – niedościgniony. Jak dochodziłeś do tego, żeby ta strona i podcast były jednym i dodawały dodatkowe wartości. Marek: Z mojego punktu widzenia, jest dość oczywiste, że nie każdy będzie chciał słuchać podcastów. Ludzie mają różne preferencje, jeżeli chodzi o porozumiewanie się i jeżeli chodzi o przyswajanie informacji. Jednym wygodniej się słucha, innym czyta, a innym ogląda i już. Tak jak zacząłem, kiedy w ogóle powstała książka Mała Wielka Firma to zacząłem promocję od bloga, bo to było takie jakieś najprostsze. To kiedy nagrywałem podcast to było jasne, że blog jest takim naturalnym przedłużeniem podcastu, dlatego że z jednej strony jest szansa na choćby zamieszczenie tam transkrypcji podcastu, ale co ważniejsze, są takie rzeczy, które w podcaście są trudne do przekazania, a jeżeli ja podaję jakiś adres internetowy, to trudno oczekiwać od słuchacza, żeby zwłaszcza jeśli prowadzi samochód, albo biega po lesie, żeby on nagle przerwał to co robi, zjechał na pobocze i zaczął przepisywać to co ja mu podyktowałem. Więc strona internetowa, opis podcastu, który się tam znajduje, pomaga. Więc z mojego punktu widzenia to jest tak naturalne, że aż właściwie trudno to tłumaczyć. To znaczy nie każdy podcast musi mieć stronę internetową. Ale jeśli jest taki podcast jak mój, czyli taki, w którym mówimy o pewnych źródłach informacji, podajemy właśnie coś, co warto zobaczyć, kliknąć w ten link, mówimy właśnie o książkach to dobrze zebrać te rzeczy w jednym miejscu, żeby słuchaczowi było po prostu wygodnie po nie sięgnąć. Więc to jest podstawowa sprawa. A skoro już nagrywam podcast i mam już dźwięk i wersję tekstową to w zasadzie dodanie do tego video też nie jest jakimś wielkim wyzwaniem. Przynajmniej w takiej formie, w jakiej ja to robię, czyli gadające głowy. Bo ja i tak siedzę przed mikrofonem i to nie jest problem włączyć tę kamerkę. Zwłaszcza, ze ja też prawie pięć lat temu przeprowadziłem się do Wielkiej Brytanii, więc wszystkie wywiady, które przeprowadzałem w ciągu ostatnich pięciu lat, to były wywiady zdalne. Ja i tak się z tymi gośćmi widziałem nagrywając ich. Więc tym bardziej włączenie tego przycisku nagrywania, to nie jest żaden dodatkowy wysiłek. Trochę to upraszczam, bo trzeba zadbać o jakieś światło, zadbać, żeby nie było tam jakichś kompromitujących rzeczy w tle, i tak dalej. Ale coś trzeba dodatkowego zrobić, ale to jest kolejna forma, która pomaga dotrzeć do dodatkowych słuchaczy. Także tak to się działa jeśli chodzi o dodanie dodatkowych form. A jeśli chodzi o te takie dodatkowe materiały do pobrania, czyli te wszystkie pdf-y i inne, które teraz się nazywają Klub Małej Wielkiej Firmy, gdzie tam te materiały są zebrane, to tutaj były dwie przyczyny: to znaczy z jednej strony ja słuchałem też już od dość dawna podcastu Amy Porterfield Online Marketing Made Easy. I ona pokazała mi, że tak można. Ona do każdego odcinka podcastu miała jakiś dodatkowy materiał, który poszerzał zakres tego podcastu albo był jakąś ściągą, podsumowaniem, czymś extra dla słuchaczy. Oczywiście to jej pomagało budować listę mailingową, która jest podstawą wszelkich działań w Internecie właściwie. I pomyślałem, że to jest super pomysł i tak też zacząłem robić. To jest znowu coś, co wymaga dodatkowej pracy, ale ma to sens, uważam. i rzeczywiście, jeśli zgodzimy się co do tego, że lista mailingowa jest podstawą w biznesie online, to dodawanie takich rzeczy, wartościowych dla słuchacza, które mogę mu dać w zamian za jego adres e-mail, połączonych tematycznie z treścią odcinka to jest naprawdę dużo lepsze niż jakiś jeden, tzw. lead magnet, gdzie wrzucam jakąś jedną treść: ,,Daj mi maila, to dostaniesz to”. Dużo lepiej jeżeli Tych różnych bonusów jest dużo więcej i one są właśnie tematycznie połączone z tym jednym odcinkiem. Wojtek: Zdecydowanie tak. Twoja strona pod wieloma względami jest stroną wzorcową. Kiedyś ktoś na którejś z grup podcasterskich zapytał – jaką stronę polecilibyście dla podcastu, jako taką wzorcową? Pierwsze wpisy dotyczyły Małej Wielkiej Firmy, a później wiele, wiele, wiele innych, które dotyczyły również Małej Wielkiej Firmy. Więc to co zrobiłeś, bo strona jest po rebrandingu nowa, od roku? Marek: Jeszcze nie ma roku. Ma niecały rok, tak. Wojtek: Więc faktycznie zebranie tego w jedno miejsce, pogrupowanie, wysortowanie książek, które polecacie z gośćmi. Tych materiałów do pobrania, które automatycznie są świetnym, gratuluję, narzędziem do zbierania list mailingowych. Która to z kolei lista, gdzieś tam oczywiście się przekłada… nawet jeżeli dzisiaj ktoś nie sprzedaje, to powinien myśleć o tym, bo pewnie kiedyś zacznie. Ja też, już powoli mam taką refleksję, więc powoli coś tam się uczę, podglądam, również u ciebie. Więc jak najbardziej, jeśli ktoś chciałby czerpać przykłady, to twoja strona i twój sposób w jaki to prowadzisz jest jak najbardziej na miejscu. Powiedziałeś też, że nagrywasz materiały video. Tak, nagrywasz materiały video. I na YouTube masz ok. 24 tysiące subskrybentów kanału, więc to ewidentnie jest jakby ta rzesza słuchaczy, oglądaczy, bo nie każdy, jakby przekonuje się do podcastów. Niektórzy, szczególnie chyba młodzi mam wrażenie, są sfokusowani na YouTubie, i ciężko odejść im od tego ekranu, więc zdecydowanie docierasz również do nich. Jak Ty, Marku, przygotowujesz się do rozmowy z gościem w swoim podcaście? Marek: to jest tak, że ja generalnie staram się zapraszać osoby, co do których mam bardzo dużą nadzieję, a staram się mieć pewność, że będzie mi się z nimi dobrze rozmawiało. I to jest taka rzecz bardzo miękka i trudna do zmierzenia, ale szukam informacji, jeżeli jest to gość, którego nie znam osobiście, albo nie znam z Internetu i nie kojarzę go z jakichś wystąpień, gdzie miałem okazję go zobaczyć, to staram się zebrać o nim więcej informacji, żeby go ,,poczuć” – czy my nadajemy gdzieś tam na tych samych falach. Co nie znaczy, że się musimy we wszystkim zgadzać. Ale ja mogę się z kimś nie zgadzać, ale ja chciałbym, żeby on miał jakieś argumenty, których ja będę ciekawy i których chętnie posłucham. Więc to jest taka pierwsza rzecz – czyli poznanie drugiego człowieka. Jest kilka takich elementów, które składają się na wybór gościa. Bo to jest oczywiście wiadomo, jeżeli ja mam rozmawiać o konkretnym temacie, powiedzmy o budowaniu listy mailingowej, to wiadomo, że ta osoba musi znać się na tym. Ale dobrze żeby też, znała się na tym od strony bardziej praktycznej – żeby ta osoba nie tylko była ekspertem, który jeździ i szkoli z tego tematu, ale żeby też sama miała taką listę, żeby sama ją budowała, bo wtedy ta wiedza jest dużo bardziej namacalna, tam jest dużo więcej ciekawych przykładów. I taka rozmowa jest dużo bardziej ,,mięsista”. Bardzo ważnym elementem jest to, żeby taki gość po prostu umiał mówić w sposób, który nie uśpi odbiorców i nie zanudzi tych odbiorców. to jest podcast i sama wiedza. Sama wiedza, wiesz może się obronić, jak piszemy jakąś pracę naukową. Ale jeżeli to jest występ w podcaście, to ta osoba musi mieć odrobinę jakiejś takiej dobrej energii, żeby ta wiedza się przebiła. Więc, jeżeli to jest ktoś kto ma ciekawe porównania, ciekawy sposób mówienia, poczucie humoru. Ma i nie waha się go używać, to super, bo to wszystko ożywia tę rozmowę i sprawia, że ten słuchacz nie odpływa nam w trakcie. Problem polega na tym, że im dłużej się nagrywa podcast, tym w zasadzie jest trudniej, bo pula takich najbardziej oczywistych gości się wyczerpuje, poza tym nie chcemy tych najbardziej oczywistych gości, no bo chcemy jednak kogoś takiego oryginalnego, a nawet, powiem Ci, bo to nie zawsze sama osoba musi być oryginalna. Ale na przykład kiedyś umawiałem się na rozmowę z gościem, którego chciałem ,,ugryźć”, że tak powiem, od innej strony. To znaczy, wiedziałem, że on się pojawiał w innych podcastach, ale ja chciałem z nim zrobić trochę inną rozmowę, więc posłuchałem tych innych podcastów, żeby dowiedzieć się o czym on tam mówił i jak mówił. I szukałem takiego pomysłu, żeby nie powielać tego, co już było. Więc to jest też pewnego rodzaju wyzwanie. Poza tym, im dłużej zapraszamy gości, tym właśnie ten krąg naszych bezpośrednich i pośrednich znajomych się wypala i z jednej strony on się poszerza kiedy zapraszamy kolejne osoby, bo te kolejne osoby mogą nas naprowadzić na jeszcze kogoś nowego. Gdzieś ta praca staje się, jeżeli chodzi o wyszukiwanie gości coraz trudniejsza. Jest jeszcze jedna sprawa, która jest trochę taka uwierająca, im dłużej nagrywasz rozmowy z gośćmi, zwłaszcza jeżeli robisz dobre rozmowy, to tym więcej gości będzie chciało być u ciebie w podcaście. I z jednej strony to jest super, bo nie musisz już tak dużo pracy wkładać w wyszukiwanie ich. Ale z drugiej strony, to jest mniej super, bo czasami tacy goście po prostu, niestety, to jest też związane ze wzrostem popularności podcastów – oni zaczynają traktować podcast jako kolejny kanał promocyjny. I traktują Ciebie jako kanał, rozumiesz? Ja nie chcę być traktowany jako kanał, domyślam się, że Ty też nie. I dostajesz jakieś pytania od ludzi którzy przeczytali, że dobrze jest być gościem w podcaście, więc oni teraz zrobili sobie rozpiskę dziesięciu podcastów, które trafiają do ich grupy docelowej i postawili sobie za cel, że oni w tych dziesięciu podcastach się pojawią. To zaczyna być zupełnie inna bajka, bo z wyszukiwania ciekawych gości, zaczynasz przechodzić, w tych kontaktach z gośćmi, do fazy – jak grzecznie odmówić tym, których nie chcesz w podcaście, a oni bardzo by chcieli. Tak to wszystko się toczy. Nie jest to łatwe zadanie znaleźć dobrego gościa, ale warto szukać, bo zwłaszcza jeżeli się gdzieś wynajdzie taką swoją perełkę, to jest duża satysfakcja. Wojtek: Oj tak, ty masz co najmniej jedną ale na pewno więcej takich perełek. Być może do tego przejdziemy jeszcze za chwilę, bo dlaczego zadałem to pytanie – twoja odpowiedź sugeruje, że wkładasz w to dużo czasu, dużo energii, dużo serca, żeby znaleźć osobę, która będzie interesująca dla słuchaczy ale i dla ciebie – jak to wygląda, kiedy wtedy jako gość wiesz, że osoba z którą rozmawiasz, czy osoba która z tobą rozmawia, nie wykonała tej pracy, która dla ciebie jest taką podstawową. Marek: Są różne style rozmawiania i z jednej strony ja bardzo szanuję, i czasami wręcz jestem w szoku prawie, jak dużo informacji ktoś potrafi zebrać na mój temat, jeżeli na przykład ze mną rozmawia, bo wtedy jestem w stanie to docenić. I zdarzają się czasem takie rozmowy, że ktoś pyta, a ja myślę: Jejku, ja naprawdę coś takiego powiedziałem? A skąd on to wie? I to jest z jednej strony szacunek dla takiego przygotowanego gospodarza rozmowy. Z drugiej strony jest to momentami aż trochę takie creepy. Nie wiem jak użyć lepszego słowa, że czujesz się trochę nieswojo. Ale to jest jakieś tam extremum. Z drugiej strony mamy pytających, którzy nie poświęcają na przygotowanie się zbyt dużo czasu. I tutaj, akurat telewizja, to jest specyficzne medium, bo to jest jednak praca zbiorowa. Tam tych gości przerabiają codziennie dziesiątkami, więc i rozmowa trwa parę minut. Podejrzewam, że trudno byłoby naprawdę, mimo że tam oczywiście sztab ludzi nad tym pracuje, to trudno byłoby się przygotować do takiej kilkuminutowej rozmowy z każdym gościem, który się tam codziennie pojawia, bo to jakieś szaleństwo. I też nie ma nawet potrzeby, bo to jest lekki, łatwy i przyjemny program, który ma po prostu zabawić widza, który w tym momencie tam pije sobie kawę, czy nie wiem, rozwiązuje sobie krzyżówkę, czy co tam jeszcze… Wojtek: …przegryza tosta. Marek: Na przykład. Ale są też tacy gospodarze, osoby, które prowadzą rozmowy w taki sposób, że też ja czasami eksperymentuję z różnymi formami, więc też czasami czegoś takiego próbuję, choć może nie aż do extremum. Osoby, które się celowo nie przygotowują za bardzo, dlatego, że chcą mieć w sobie taką naturalną ciekawość i chcą popatrzeć na tego gościa nie w taki sposób, jak on gdzieś tam, czy jaki jest jego wizerunek w tym momencie pokazywany w różnych miejscach, tylko chcą do niego podejść tak zupełnie na świeżo. I to wymaga z kolei – z jednej strony, myślę jakichś predyspozycji, doświadczenia, talentu, umiejętności wyciągania z ludzi ciekawych rzeczy. Jasne, że jak się przygotujesz to jesteś w stanie wyciągnąć ciekawsze rzeczy, bo sięgniesz głębiej i nie zadasz takich bardziej oczywistych pytań. Ale z drugiej strony, jeżeli podchodzisz tak… bardzo jak do nieznanego obiektu to jesteś w stanie zapytać o rzeczy, o które nikt wcześniej by nie zapytał. Bo wszyscy mają w głowie jakiś obraz tej osoby i dopasowują pytania do tego obrazu. Ja jestem naprawdę dużym fanem tego, żeby każdy szukał własnej drogi. I nie ma jednej, jedynie słusznej, metody prowadzenia wywiadów, czy zadawania pytań, czy zapraszania gości czy dobierania gości – i całe szczęście, bo to by było strasznie nudne. Każdy myśli osobno. Wojtek: Dokładnie tak, zgadzam się i warto eksperymentować, dlatego cieszę się, że również to powiedziałeś, że również ty eksperymentujesz i różnie… różne formy rozmowy stosujesz u siebie. I to jest super, bo to też pokazuje, że to są nowe doświadczenia zarówno dla ciebie, jak i dla gościa i to jest między innymi właśnie rozwój – tj. eksperymentowanie, próbowanie, czasami właśnie takie, jak to się mówi, systematyczna konsekwencja to akurat odwrotność, ale coś, co pozwala być nienudnym, tak? Czyli jakby zaskoczę gościa. Oczywiście są pewne stałe punkty. Jaką książkę ostatnio czytałeś czy teraz czytasz, i tak dalej. Ale też coś na co słuchacze też czekają, bo to jest też ważna rzecz. Ty też o tym nieraz mówiłeś i myślę, że to też warto powtarzać – że są pewne rzeczy, które w podcaście są istotne: systematyczność, pewne stałe punkty, ale tez ta zmienność o której rozmawiamy. Marek: Wiesz co, wejdę ci w słowo, ale to jest strasznie ważne – ta zmienność jest ważna też dla mnie, jako dla autora, bo ja mam tak, że ja się bardzo szybko nudzę. I gdybym ja miał nagrywać przez dwanaście lat ten sam podcast, taki sam podcast, to ja bym po prostuwolałbym się młotkiem okładać po palcach. I ja na przykład też teraz od początku 2021 roku znowu zrobiłem twist i zmieniłem formułę podcastu. I stwierdziłem, że ja teraz nie będę zapraszał gości, będę nagrywał odcinki solo, nie będę nagrywał odcinków, które mają godzinę tam przeciętnie, tylko będę nagrywał odcinki, które mają 15 minut, bo ja sam chcę gdzieś poczuć pewną świeżość. I myślę, że to jest… To znaczy, pewnie nie dla każdego, jest bardzo ważne żebym ja czuł, że robię coś nowego i żebym ja miał taki z jednej strony dyskomfort, że to jest właśnie coś takiego, że ja mogę się jeszcze czegoś nauczyć a z drugiej strony miał poczucie, że to nie jest takie nudne i tak dalej. Oczywiście, jasne jest, że jeżeli my coś robimy, to my się pierwsi tym znudzimy, no bo obcujemy z tym dużo, dużo więcej niż ktokolwiek inny. Więc nie ma co skakać z kwiatka na kwiatek. Ale z drugiej strony też, myślę że nie ma co się bać takich zmian od czasu do czasu, o ile właśnie, nie są to zmiany co dwa odcinki. No bo to, rzeczywiście trudno by się tego słuchało. Wojtek: Rzeczywiście to takie znamiona chaosu w ogóle. Podoba mi się to co mówisz, bo to jest bardzo bliskie też temu co ja uważam, jak ja podchodzę czy staram się podchodzić do podcastu. Na początku rozmowy o gościach powiedziałeś, że starasz się szukać takiego gościa, z którym tobie będzie się rozmawiało dobrze. Teraz powiedziałeś, że szukasz form takich, żebyś się ty nie nudził, czyli patrz: rozwijał. I ja tu od razu przekładam to na drugą stronę, czyli tych, którzy są po stronie głośnika. Że skoro Tobie rozmawia się z gościem dobrze, to zakładam że się tego dobrze słucha. Jeśli Ty się nie nudzisz, bo się rozwijasz, eksperymentujesz, testujesz nowe formy, to oni tez będą tym zainteresowani. I tak mi się to bardzo mocno zazębia, że mówimy – ja się rozwijam, ja się uczę, ale przy okazji, po drugiej stronie głośników są tysiące, a w twoim przypadku pewnie setki tysięcy słuchaczy, którzy doświadczają tego i zapewne są tobie za to wdzięczni. Teraz chcę zapytać ciebie o taką rzecz – Ty w swoim podcaście czy swoim podcastem, w każdym odcinku dajesz bardzo dużą wartość słuchaczom, a co tobie daje ten podcast? Marek: Po pierwsze dziękuję za docenienie moich starań. Wiesz co? No masę rzeczy mi daje. Tak prawdę mówiąc, gdybym miał powiedzieć tak najbardziej, najbardziej górnolotnie – to w zasadzie można powiedzieć, że podcast daje w ogóle sens życia. Jak popatrzymy tak bardzo z lotu ptaka na nasze życie, to można wyróżnić, różnie to jest tam nazywane i kategoryzowane, ale można by wyróżnić takie trzy sfery – jest sfera pracy, generalnie tam zawodowej, jest sfera jakiejś relacji z ludźmi i jest sfera ,,ja”, gdzie ja potrzebuję zadbać o siebie. I w każdej z tych sfer podcast ma swoje miejsce. Przynajmniej u mnie, no bo przecież nie musi. Z jednej strony, jeżeli chodzi o mnie, że tak nieskromnie zacznę, to ten dyskomfort i robienie nowych rzeczy to jest coś, co jest elementem rozwoju osobistego. To powoduje, ze ja robię coś nowego, i że moje życie jest ciekawe, że czegoś się uczę, że mogę się przekonać jakie mam możliwości, w czym jestem lepszy, w czym jestem gorszy. Sprawdzam się tez jakoś kreatywnie i jestem w stanie to, co wymyślę, przełożyć na jakieś działanie, zweryfikować, zobaczyć jak mnie się z tym żyje, jak ludziom to się podoba, więc ta sfera ,,ja” jest moim zdaniem mega istotna i bez tego… W zasadzie bez tego się nie da nagrywać podcastu. Znaczy można potraktować podcast jako zadanie zlecone i no przecież są takie przypadki. Są ludzie wynajmowani do tego, żeby prowadzić podcasty – i można. Ale wydaje mi się, że dużo przyjemniej się to robi, jeżeli człowiek czuje, że ma z tego frajdę. Ja tak mam. Druga sfera, to są relacje i to jest fantastyczna rzecz, jeżeli chodzi o podcast właśnie. Bo z jednej strony są to relacje z gośćmi, których zapraszamy i też wiele mówi się o tym, że nagrywanie podcastów w formie wywiadów to jest wytrych do każdych drzwi. No bo możesz do każdego uderzyć i zapytać, czy byłby gościem w twoim podcaście i w większości przypadków się zgodzi. Jesteś w stanie sobie z każdym pogadać w sytuacji 1:1. Nawet jeżeli są to osoby bardzo zajęte, które nie mają takiego czasu 1:1 dla bardzo wielu innych osób, to dla podcastera ten czas znajdą. Ale druga część tych relacji, to są relacje ze słuchaczami. To jest niesamowicie cenne. Jak byłeś na dziesiątych urodzinach podcastu to pamiętasz tę atmosferę i ja do dzisiaj mam po prostu gęsią skórkę, jak sobie przypominam, jak tam było fantastycznie. A w rok później była konferencja Małej Wielkiej Firmy, tuż przed lockdown’em, gdzie znowu udało się taką atmosferę stworzyć i to w jeszcze większej grupie. I to jest niesamowite. Czuć, że po drugiej stronie są tacy ludzie, którzy po prostu cię lubią, którzy są ci wdzięczni za to, że się z nimi dzielisz tymi różnymi rzeczami, którymi się z nimi dzielisz, tą wartość, którą im dajesz. Powiem Ci ciekawostkę. Ja dzisiaj dostałem maila. Dostałem maila od Weroniki, która tam dziękowała mi właśnie za kurs podcastowy, który też robiła, ale napisała mi, ponieważ Weronika zajmuje się robieniem rzęs, to napisała mi, że gdybym chciał, to zawsze zrobi mi rzęsy. W sensie, nie mnie, bo ja pewnie nie będę chciał, ale gdyby chciała moja żona, albo córka, to ona bardzo chętnie. Więc to aż się człowiekowi twarz rozjeżdża w uśmiechu jak czyta takie rzeczy. A trzecia sfera to jest praca, która faktycznie, tak jak wcześniej powiedziałem, można potraktować podcast jako pracę, ale jeżeli dołączymy do tego te dwa komponenty wcześniejsze, czyli ,, ja” i ,,relacje” to ta praca ma dużo większą wartość i daje dużo większą satysfakcję w moim przekonaniu. Bo można po prostu zarabiać dzięki podcastom, na różne sposoby i dla mnie też podcast staje się w coraz większym stopniu pracą, czyli staje się czymś, co przynosi mi dochód. Więc to… Podsumowując, wszystkie sfery życia, które… o które chcielibyśmy zabrać mogą być za pomocą podcastu zadbane. Wojtek: Zacząłeś od sfery ,,ja” to od razu mi się skojarzyło takie porównanie, które, chyba dosyć często też powtarzam, bo czasami mamy wrażenie, że nie chcemy, nie lubimy mówić ,,ja”, ,,moje potrzeby” – to jest takie egoistyczne. Zostaliśmy tak trochę wychowani. Natomiast dbanie o ja jest podstawą bytu. Bo to generalnie szkolenie na pokładzie samolotu jest: jeżeli masz założyć maseczkę dziecku to najpierw załóż sobie, najpierw zadbaj o swoje bezpieczeństwo, swój komfort, swoje właśnie ,,ja”, o którym mówisz. I to jest, myślę kluczowe, by przestać traktować swoje ,,ja” jak takie heh… takie trochę wiesz… taką fałszywą skromność z jednej strony, takie udawanie. ,,Ja” jest ważne. Koniec. O to trzeba zadbać, i prawdopodobnie nawet w pierwszej kolejności. I mówiliśmy też o takich perełkach, które masz u siebie w podcaście. Jedną z takich perełek jest ewidentnie Miłosz Brzeziński, który u ciebie był kilka razy – był na dziesiątych urodzinach Mojej Wielkiej Firmy, a później Miłosz był w każdym podcaście i w każdym się go fajnie słucha. Tylko to… też jest to, co odpowiedziałeś. W momencie, kiedy masz gościa, który w krótkim czasie występuje w kilku różnych kanałach podcastowych, telewizyjnych – to nie ma aż tyle treści, żeby nie powtarzać pewnych momentów, pewnych historii, i po prostu. Ale z drugiej strony, tak trochę jeszcze zagadując, to że ktoś słucha podcastów nie oznacza, że twój słuchacz jest moim słuchaczem, a mój słuchacz twoim słuchaczem i tak dalej. Jakby łączenie później tych społeczności, poprzez udostępnianie sobie gości a nawet mówienie o tym, że byłem w takim czy innym kanale, powoduje, że my sobie wszyscy podkasterzy, w dużej wielkiej rodzinie, pomagamy tak naprawdę. To, co teraz się dzieje na przykład z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, z twoją wizytą w TVN-ie, etc, etc. To jest wszystko na rzecz tego, żeby promować słuchanie podcastów. Powiedziałeś też, że Weronika napisała do ciebie, a ja ci tutaj tylko pokażę. Słuchacze nie będą widzieć, ale ja wrzucę zdjęcie. Ja na przykład dostałem coś takiego od jednej z słuchaczek, ale też autorki wierszyków do bajkowego podcastu z kolei, która już kolejny raz wysłała mi własnoręcznie robione maskotki dla słuchaczy podcastu. Więc to jest faktycznie niesamowite. Marek: Tak. To jest taki kontakt z żywym człowiekiem, który jest po drugiej stronie. To jest coś tak niezwykłego. Ja zawsze kiedy rozmawiam z początkującymi podcasterami, którzy się stresują, że tutaj nie mają jeszcze zbyt wielu odsłuchań i tak dalej, ja mówię – Nie patrz na słupki, nie patrz na statystyki, tylko staraj się zaangażować ludzi po drugiej stronie. Staraj się, żeby ktoś po drugiej stronie wysłał ci maila. Niech to będzie twój cel. Bo jeżeli to osiągniesz, to ci słuchacze przyjdą. To zawsze wymaga czasu, ale jeżeli nauczysz się ich angażować od początku, to pójdzie ci to wiele szybciej. Dlatego że ludzie, których zaangażujesz poczują zupełnie inny poziom kontaktu z tobą i będą dużo chętniej… no na przykład mówić swoim znajomym, że jest taki podcast jak twój. Wojtek: Dokładnie tak, a to jest bardzo ważne. Weronika powiedziała, że też skończyła twój kurs, jeśli dobrze zrozumiałem twoją wypowiedź. Marek: Tak. Podcast PRO, kolejna edycja. Kolejni przeszkoleni, kolejni nowi podcasterzy. Do dzisiaj wielu z tych, którzy ten kurs ukończyli, publikują konsekwentnie i systematycznie. Wojtek: Skąd pomysł? Dla kogo to? Jak wyglądał proces przygotowania tego kursu? Już tak w takiej pastylce, bo to jest kombajn. Bo to jest jakby kurs, który nie usiądziesz w dwie godziny i nie przerobisz kilku filmików. Tylko to jest grupa na Facebooku, to jest zaangażowana społeczność Marek: Tutaj nie będzie chyba dużym zaskoczeniem, że tak naprawdę początek tego kursu wziął się z podcastu. To znaczy, jednym z moich gości w podcaście była Marta Krasnodębska i gdzieś w takich rozmowach już po nagraniu, gdzieś z Martą kiedy rozmawialiśmy, wymienialiśmy się różnymi doświadczeniami, jako że ona mieszka w Wielkiej Brytanii i dużo dłużej niż ja, więc pytałem ją o różne rzeczy. On mnie pytała o różne rzeczy, z kolei związane z tam, jeszcze z Polską i też biznesem. No i gdzieś spotkaliśmy się na konferencji, w ogóle w Londynie. I ona doradziła mi, żebym zrobił kurs robienia podcastów. Bo dla mnie to było jakoś… No w ogóle nie przyszło mi to do głowy. To zbyt blisko mnie, prawdopodobnie, żebym był w stanie to zauważyć. I kiedy Marta rzuciła taką propozycję to pomyślałem – hm, no może rzeczywiście to nie jest zły pomysł. Zacząłem od tego, że zapytałem moją społeczność, czyli generalnie słuchaczy podcastu, o to, co ich powstrzymuje przed nagrywaniem własnego podcastu. Dlaczego tego nie robią. I tam się pojawiło bardzo wiele ciekawych odpowiedzi, które pokazały mi też zakres tematyczny jaki powinien mieć taki kurs. Bo taki najbardziej oczywisty kierunek, w którym idą kursy podcastowe, no to jest głównie kierunek techniczny. Czyli jak to zrobić, żeby wziąć mikrofon, włączyć nagrywanie, nagrać swój głos, później to obrobić, zmontować, wrzucić na odpowiednią platformę i żeby ludzie mogli tego posłuchać. Ale, okazało się, że to wszystko się nie zadzieje, jeżeli nie pokonamy pewnych barier, które mamy w swojej głowie. Więc z tego powodu spora część kursu to jest poradzenie sobie z tymi barierami. Czyli ja już na etapie sprzedaży kursu mówię o bardzo wielu barierach, które się powtarzają, bo już mam je pokategoryzowane, można powiedzieć. I tutaj niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć. Niewiele jest powodów dlaczego ludzie myślą o nagrywaniu podcastu, ale nie do końca są zdecydowani. Więc rozbrajam po kolei te różne obiekcje i pokazuje im możliwości, bo bardzo często jest tak, że oni po prostu nie zdają sobie sprawy z takich rzeczy, które dla mnie są oczywiste. Nie robią tego jeszcze, albo nie dotarli do tej pory do pewnych informacji, to coś tam wydaje im się przerażające. Więc sprowadzam to do takiego bardzo prostego poziomu i też staram się odczarować trochę to nagrywanie podcastu, bo można naprawdę z podcastowania zrobić doktorat. Można zrobić różne cuda. Można obudować się sprzętem, można nawymyślać przeróżnych tam, nie wiem, filtrów, konfiguracji, szmerów, bajerów i nie wiadomo jeszcze czego, ale wcale nie trzeba. To znaczy, to że ktoś to zrobi, to wcale nie znaczy, że on nagra lepszy podcast – on może mieć więcej sprzętu, być może ten sprzęt będzie odrobinę lepiej brzmiał, ale to nie znaczy, że ludzie będą go chętniej słuchać z tego powodu. Bo nie znam żadnej osoby, która wybierałaby podcast jakiego chce posłuchać, w taki sposób, że odpala sobie dziesięć próbek różnych podcastów i analizuje: ,,Hm, tutaj ten dźwięk jakiś taki płaski, a tutaj są basy za bardzo podbite – o nie, nie. To tego nie będę słuchać”. Ludzie tak nie wybierają podcastów. Wojtek: Dokładnie. Marek: Ludzie po prostu słuchają tego, co ich interesuje, co z nimi rezonuje, co trafia do nich w jakiś sposób. Więc stworzyłem ten kurs w taki sposób, żeby też nauczyć tych początkujących, głównie podcasterów, żeby od początku, od momentu, kiedy zaczynają myśleć o swoim podcaście, wbudowali w ten podcast coś, co będzie wartościowe dla określonej grupy odbiorców. I to jest… To jest podstawa. Bez tego, być może nie każdy podcaster, który dzisiaj ma już, nie wiem, 100 odcinków na koncie, myślał o tym w ten sposób na starcie, ale każdy podcaster, który zbudował społeczność, z czasem do tego doszedł. I jeśli nie nauczył się tego na kursie, to doszedł do tego metodą prób i błędów. To jest najlepszy sposób, żeby ten podcast rzeczywiście miał zaangażowanych odbiorców i żeby ktoś chciał go słuchać. Więc no… tak to się odbywało. I oczywiście wszystkie te elementy związane ze sprzętem, techniką, montażem, też tam w tym kursie są. Przy czym, mówię – staram się je pokazać w jak najprostszy sposób, tak żeby jak najmniejszym nakładem wysiłku, takiego włożonego na przykład w opanowanie różnych narzędzi, każdy był w stanie ten podcast nagrać. Bo nie chodzi o to, żeby zostać inżynierem dźwięku tylko żeby nagrać coś takiego, co ludzi zainteresuje i czego będą chcieli słuchać. Wojtek: Marku, bardzo podoba mi się rozmowa z tobą. Ja mam wielką frajdę rozmawiając, i myślę, że słuchacze będą mieli dokładnie taką samą, bo premiera będzie już za dwa tygodnie w piątek, naszej rozmowy. Czyli pierwszy piątek lutego, jeśli się w kalendarzu nic nie pozmieniało. Ale na koniec zawsze swoich gości też pytam – jaką książkę lubi? Jakie książki poleciłbyś słuchaczom podcastu Rozwój osobisty dla każdego? Marek: To jest bardzo trudne dla mnie pytanie, no bo ja sporo tych książek przerabiam, ale jest taka książka, która wydaje mi się, każdy powinien ją przeczytać. No, źle brzmi, bo nie ma książek dla każdego, ale myślę, że słuchacze twojego podcastu, kiedy przeczytają tę książkę, a jeszcze lepiej – posłuchają audiobooka – to naprawdę uznają, że to był bardzo dobrze spędzony czas. I to jest książka Wy wszyscy moi Ja Miłosza Brzezińskiego. Książka, która… Mówię o słuchaniu, dlatego że dla mnie osobiście słuchanie Miłosza Brzezińskiego, kiedy czyta swoje książki jest dużo… Znaczy, dużo lepiej ta treść do mnie trafia, niż wtedy, kiedy ja to sam czytam swoim głosem w swojej głowie. Więc dlatego polecam audiobook. A poza tym, jeśli ktoś słucha podcastu, to prawdopodobnie też lubi słuchać audiobooków, więc wersja audiobookowa Wszyscy moi ja. I ten tytuł jest strasznie dziwny. Jak ja go zobaczyłem pierwszy raz, to w ogóle nie wiedziałem o co chodzi. Jak to wy wszyscy moi ja? I ten tytuł może…, żeby nie wchodzić za głęboko, wynika z tego, że my sami jesteśmy odrobinę bardziej skomplikowani niż nam się wydaje. I to, że my podejmujemy pewne decyzje, zachowujemy się w określony sposób to nie tylko wynika z tego, że my sobie coś postanowiliśmy i to robimy, ale to wynika z bardzo wielu innych rzeczy. I w tej książce jest napisane właśnie z czego to wynika, że my zachowujemy się tak, jak się zachowujemy i to jest super ciekawa książka. Można się przy niej pośmiać, jak przy wszystkich książkach Miłosza Brzezińskiego. On ma genialne poczucie humoru. Ja przeczytałem tę książkę już jakieś chyba trzy lata temu, ale od tamtej pory nie przeczytałem niczego lepszego, jeżeli chodzi o tę tematykę. No bo są oczywiście książki na różne tematy, takie bardziej specjalistyczne, ale Wy wszyscy moi ja to jest dla mnie numer jeden. Wojtek: Świetnie. Ja się zgodzę z Tobą, bo faktycznie rzadko kiedy audiobook czytany przez autora słucha się tak dobrze, jak utwory czytane przez Miłosza, bo trafiłem już na kilka takich, gdzie tytuł i sama książka – bardzo wartościowe, ale nie byłem w stanie przesłuchać i wybrałem książkę do przeczytania. A już najgorsze są takie, gdzie bardzo chcę je przeczytać, bardzo chcę je wysłuchać a okazuje się, że jest w wersji czytanej przez robota. Więc automatycznie to odpada, tego się nie da słuchać, a ksiązki są niedostępne, prawda? Marek: O tak. Wojtek: Faktycznie, powiem że ten tytuł jest taki Miłoszowy trochę, nie? Wy wszyscy moi ja to jest takie bardzo pasujące do Miłosza. Czy jeszcze jakąś książkę Marku chciałbyś polecić? Marek: Z takich książek, które czytałem ostatnio bardzo dobrą książką na przykład jest… Ja po angielsku sporo czytam. Jest taka, którą czytałem ostatnio i która zrobiła na mnie też spore wrażenie i to jest książka pod tytułem Badass, czyli wymiatacz, powiedziałbym po polsku. I książka mówi nam… Wojtek: Grzeczniej. Marek: Tak, jak sprawić, żeby nasi klienci, czy tam jest mowa o użytkownikach, dlatego, że autorka tej książki, czyli Kathy Sierra, to jest osoba, która jest z branży IT, ale konkretnie ona zajmowała się tworzeniem gier. Więc tam są użytkownicy gier video. Więc tam jest mowa o użytkownikach i jak to zrobić, żeby ci nasi użytkownicy stali się właśnie tymi wymiataczami. Tyle mam myśli w głowie, że aż mi się trudno wysłowić. Ale, chodzi o to, że jeżeli chcemy, żeby ludzie korzystali z naszych produktów to niekoniecznie powinniśmy położyć nacisk na… Znaczy powinniśmy położyć nacisk na produkt, ale nie w bardzo specyficzny sposób. W taki sposób, żeby tak naprawdę liczyło się to, co ten produkt pozwala zrobić naszemu użytkownikowi. To sukces użytkownika jest takim ostatecznym celem, do którego powinniśmy dążyć. No i Kathy Sierra pokazuje w tej książce jak to zrobić, żeby z jednej strony temu naszemu użytkownikowi czy klientowi, w ogóle chciało się rozwijać z tym naszym produktem i wchodzić w te nasze kolejne poziomy i nie utknąć na poziomie ,,Ja jestem średniozaawansowany”, tylko żeby chciał zostać wymiataczem, żeby chciał być naprawdę takim guru, jeżeli chodzi o to narzędzie, które my mu dajemy. I też jak zabezpieczyć go przed różnymi rozpraszaczami. No bo kiedy wkraczamy na jakąś ścieżkę, to potrzebujemy nie tylko motywacji, żeby tą ścieżką iść dalej, ale potrzebujemy też trochę takich tarcz, żeby wszelkie tutaj, dystraktory i pokusy, które są po drodze, nas z tej ścieżki nie ściągnęły. I ona to w tej książce opisuje. I ta książka jest też zupełnie inną… napisana w zupełnie innej formie niż te książki, które ja widziałem do tej pory. Bo ona jest napisana trochę jak czyta się ją trochę jakby się uczestniczyło w prezentacji i oglądało… czy słuchało autorki pokazującej slajdy. Bo ta książka jest graficzna w dużej mierze. Tam jest stosunkowo niewiele słów. Jest ich sporo na przestrzeni całej książki, ale kiedy patrzymy na stronę, to tam jest dużo światła, tam są jakieś dymki, tam są jakieś obrazki, jakieś grafiki i to wszystko powoduje, że tą książkę lepiej się rozumie, lepiej się zapamiętuje, chce się ją czytać dalej i ona zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych książek biznesowych i nie tylko. Także Badass: Making Users Awesome, chyba taki jest podtytuł, jeżeli dobrze pamiętam. Wojtek: Sprawdzę i na pewno podlinkuję to do podcastu. Marek: Właśnie, już sięgnąłem na półkę – Making Users Awesome – tak. Czarna okładka, z czerwonym dużym napisem Badass. Wojtek: Nierozpraszająca, bym powiedział. Bardzo też rozmyślnie zaprojektowana. Czuję się bardzo mocno zachęcony do przeczytania, tak twoim opisem tej książki, więc też jest to niebywały dar. Marku, i jeszcze na koniec – ty mówisz, że dostajesz maile, dostajesz różne zapytania, ja z tobą umawiałem się, chyba zacząłem przez LinkedIn, a skończyliśmy na Facebooku, o ile dobrze pamiętam, gdyby ktoś chciał do ciebie napisać z słuchaczy podcastu, cokolwiek, to gdzie najlepiej, żeby z tobą się skontaktować, żeby uzyskał jakąś odpowiedź od ciebie? Marek: Najlepiej, jeżeli ktoś chce zapamiętać albo może zapamiętać adres mailowy, to jest marek@ ale nie musi zapamiętywać, bo jeżeli wejdzie na stronę i tam wejdzie w zakładkę kontakt, to tam jest formularz kontaktowy, który wszystkie wiadomości tam zostawiane przesyła właśnie na ten adres e-mail. Także to jest moja skrzynka. Ja tę skrzynkę nie tylko ja ją odczytuję, dlatego, że odczytuje ją też Kasia – moja asystentka, bo bardzo często przychodzą tam różne takie pytania proste/techniczne, więc ona wtedy odpowiada od razu dużo szybciej niż ja bym to zrobił. A jeżeli to jest jakaś taka sprawa rzeczywiście na którą ja powinienem odpowiedzieć to wtedy trafia to do mnie. Wojtek: Super, to mamy wszystko – mamy świetną rozmowę, mamy książki polecone przez ciebie, mamy kontakt do ciebie. Bardzo ci dziękuję. Marek: To ja bardzo dziękuję za zaproszenie. Bardzo mi miło i strasznie się cieszę, dlatego że pamiętam jak, nie wiem czy ty to pamiętasz, ale jak byłeś na urodzinach Małej Wielkiej Firmy to tam była ekipa, która zbierała wypowiedzi i twoją wypowiedź tam nagrali w tym klipie i pomyślałem sobie: Kurcze, jakie ty fajne rzeczy tam powiedziałeś, jak mi się miło zrobiło… No i gdzieś wiesz, minęły dwa lata od tamtej pory, gdzieś tam się spotykamy w różnych sytuacjach, nie tylko internetowych nawet, znaczy wtedy gdy jeszcze można było się przemieszczać normalnie. Wojtek: Tak. Per casterem dpf w Poznaniu. Marek: Tak. To jest znowu mega miłe i to jest znowu ten element relacji podcastowych. To jest coś takiego, czego byśmy nie mieli, nie nagrywając podcastów. Więc no oby tak dalej, zachęcam, naprawdę wszystkich do tego, żeby chociaż spróbowali nagrywać podcasty. Nie każdemu się to spodoba, nie każdy się w to wkręci. Ale jak się wkręci, to jest bardzo duża frajda. Rozwój osobisty dla każdego. Wojtek: Mam nadzieję, że ta rozmowa była dla ciebie równie sympatyczna jak dla mnie. Osobiście bardzo lubię Marka i lubię słuchać jego podcastów. Słuchałem bardzo wielu odcinków i bardzo często odwiedzam jego stronę. Myślę, że ty jeśli słuchasz jego podcastów, również docenisz walory i nakład pracy jaki Marek wkłada w to, aby regularnie, oczywiście ta regularność jest różna, ale regularnie publikować te podcasty i za każdym razem zainteresować słuchaczy. Myślę, że wielu podcasterów może się cały czas jeszcze od Marka wiele uczyć. Ja próbuję uczyć się od Marka i innych doświadczonych podcasterów. Również tych, którzy publikują poza granicami naszego kraju. Dziękuję ci za wysłuchanie tego odcinka podcastu. Dziękuję też patronom za wsparcie, za ich zaangażowanie, za to że dopingują mnie do nagrywania kolejnych odcinków, do uczenia się, do zapraszania ciekawych gości, ale też do wykorzystywania pytań, jakie podrzucają do mnie czasem. Pełna lista patronów jest na stronie w opisie tego podcastu. A jeśli dotrwałeś do tego momentu i uważasz, że treści które publikuję są ciekawe, wartościowe, zainteresowały cię w jakiś sposób i chcesz dołączyć do grona patronów i przekonać się jak to jest być patronem to serdecznie zapraszam cię na stronę Serdecznie dziękuję i zapraszam za tydzień, w piątek, na kolejny odcinek. Wszystkiego dobrego.
Coż jak narazie wszystko jest w porządku ale musisz uważniej dobierać everything's good right now but you need to screen your boys a little more można dobierać ludzi do zespołów pod kątem wymaganych twardych kompetencji niezbędnych dla danego projektu ale pozostaje sfera kompetencji can always be selected for the teams based on the required hard competencies needed for the project but the sphere of soft skills drobny fakt- gdy się urabiało i dobierało ludzi często wciągało się tych co byli tu na a trifle- when people were formed and selected often such ones were recruited who occupied some I have different trees for different people. chciałbym się im wszystkim głęboko ukłonić bo płyty zostały wydane z niezwykłą starannością zarówno pod względem edytorskim poligraficznym jak i sonicznym o czym za do not know who chose these particular people to do particular tasks but I would like to bow to all of them deeply because the albums were issued with great care obviously taken in all aspects: editorial printing and sonic too I will get back to it in a am not good at choosing the people I hang out hand-picked my się dobierać odpowiednich ludzi do zespołu i swój styl will learn to choose the right people for the team and your style of not having a stranger pick out my underwear?Jest przykrywką dzięki której Wolfshiem dobiera się do zacnych ludzi jak is just a front… for Wolfshiem a gangster… to get his claws into respectable folk like Walter to roszadą. Kiedy dwoje ludzi którzy dobrze się ze sobą bawili zaczynają dobierać się sobie do the one I call the game c changer when two people who used to have fun together start ripping each other's throats się do zacnych ludzi jak Chase. Jest przykrywką dzięki której is just a front… for Wolfshiema gangster… to get his claws into respectable folk like Walter doskonalejak dokonywać selekcji na etapie rekrutacji i jak dobierać pracowników łącząc harmonijnie potrzeby poszukujących kadry firm oraz ludzi- specjalistów poszukujących know how to select employees during recruitment and harmoniously match the needs of companies looking for employees with the needs of specialists looking for of hundreds of applicants. We're assembling the best team of że ludzie powinni dobierać się na całe życie jak gołębie czy think people should mate for life like pigeons or humans cannot keep their hands off their own offspring.
„Marka osobista jest tym, co mówią o Tobie ludzie, kiedy wyjdziesz z pokoju.” Te wyjątkowo trafne słowa Jeffa Bezosa, zacytowała Anna Ledwoń-Blacha podczas drugiego odcinka Sprytnych Rozmów. A co ludzie mówią o Tobie? Czy świadomie zarządzasz swoją marką osobistą? W dzisiejszym, 58. odcinku naszego podcastu dowiesz się: Kto powinien zadbać o personal branding? Jak budować spójną markę osobistą? Od czego zacząć pracę nad zarządzaniem swoim wizerunkiem?Które elementy pracy nad personal brandingiem są kluczowe?Kiedy warto prowadzić działania samodzielnie, a kiedy lepiej zdecydować się na współpracę z agencją? Jeśli chcesz wziąć udział na żywo w kolejnych Sprytnych Rozmowach, nie zapomnij się zapisać do naszego Sprytnego Newslettera. Już 17 czerwca o 10:00 Ewelina Podrez-Siama porozmawia z Grzegorzem Miecznikowskim o inkluzywnej komunikacji, czyli o tym jak mówić i pisać do swoich odbiorców, by żadnego z nich nie wykluczyć (dowiedz się więcej). Wzmiankowane w odcinku: Cykl Sprytne Rozmowy – – zapisz się do newslettera prowadzonego przez Annę Ledwoń-BlachęSprytny Newsletter – zapisz się do newslettera Fox StrategyCrash Mondays – cykl edukacyjnych spotkań w Krakowie, które współtworzy AniaMore Bananas – agencja, które współwłaścicielką jest Annamedia społecznościowe Ani: Facebook / Instagram / LinkedIn media społecznościowe Eweliny: Facebook / Instagram / LinkedIn Transkrypcja odcinka Ewelina Podrez Siama Cześć z tej strony Ewelina Podrez Siama. Witam Cię w drugim odcinku mojego cyklu Sprytne Rozmowy. W pierwszym odcinku rozmawiałam z Anną Omiotek Prończuk o promocji i nagrywaniu webinarów. Ten odcinek znajdziesz na kanale YouTube Fox Strategy. A dziś zostajemy w obrębie online. Przechodzimy trochę bardziej do tematów powiedziałbym osobistych, czyli porozmawiamy o Personal Brandingu goszcząc Annę Ledwoń Blachę. Anna jest ekspertką w zakresie social media, trenerką, prelegentką i co ważne współwłaścicielką agencji More Bananas oraz Creative Director w tejże a także głównym organizatorem i co-founderem Crash Mondays. To co podziwiam w ogóle w działaniach personal brandingowych Anny, to jest taka konsekwencja w tym budowaniu i zarządzaniu marką osobistą mam wrażenie i pewnie to potwierdzi, bądź nie, do każdego social media ma co prawda ma odmienną strategię, natomiast to co mi bardzo przemawia do mnie to jest ta autentyczność, która bije z każdego postu i niezależnie czy to jest bardziej profesjonalne post na Linkedinie czy post na Instagramie dotyczące psów, roślin podróży. Tak samo jak też rozmawiam z Anią już osobiście, bo jesteśmy w jednym Master Mind’ie, to widzę tą samą osobę którą widzę w mediach społecznościowych i myślę że to jest bardzo bardzo trudna sztuka. No i cześć Aniu. Czy powiedziałam już wszystko czy chciałabyś coś dodać? Anna Ledwoń Blacha Wiesz co myślę. Myślę że wszystko bo More Bananas i Crash Mondays w moim życiu są najważniejsze – zawodowym ale prywatnym i osobistym bo to część mojego życia duża więc myślę, że najważniejsze najważniejsze rzeczy poruszyłaś zdecydowanie. Ewelina Podrez Siama Super. Może zacznijmy od takich podstaw bo na żywo będą oglądać i oglądają nas osoby które z jednej strony mogą być już zaznajomić z tematem marki osobistej z drugiej może być to dla nich zupełna nowość. Więc zacznijmy od podstaw potem doprecyzuje w jaki sposób tę markę budować. A może bardziej nią zarządzać bo może każdy ją ma, to zaraz sobie to precyzuje. Natomiast słuchacze zapraszam również do zadawania pytań które będę potem wyświetlać na ekranie. I możecie to robić również w trakcie naszej rozmowy. Czym jest marka osobista? Anna Ledwoń Blacha Dla mnie marka osobista jest rzeczą bardzo podobną do marek w ogóle, bo często kiedy myślimy o marce w kontekście takim tradycyjnym, marce produktu, firmy to myślimy o logotypie. Kiedy natomiast myślimy o marce osobistej nie myślimy o tej identyfikacji graficznej, bardziej myślimy właśnie o takich cechach miękkich o sobie ewentualnie właśnie niestety ewentualnie o jej kompetencjach. Dla mnie niezależnie od tego czy to jest marka osobista czy marka taka sensu stricte produktowa. Bardzo podoba mi się definicja że marka jest tym co czujesz i myślisz czy to o sobie czy o marce takiej produktowej/biznesowej więc dla mnie marka osobista to jest to co ktoś czuje i myśli na mój temat. I tutaj również można by było przytoczyć jedną z moich ulubionych definicji marek osobistych, którą powiedział Jeff Bezos że marka osobista to jest to co ludzie o nas myślą kiedy wyjdziemy z pokoju. Rozmawialiśmy nawet Ewelina w przygotowaniach, że bardzo mnie poniekąd denerwuje jest to kiedy depromymujące kiedy eksperci mówią że być może chciałbyś posiadać markę osobistą albo zadaje się pytanie czy warto markę osobistą posiadać. To są błędne pytania bo markę osobistą posiada każdy z nas tylko po prostu niektórzy ją budują świadomie a niektórzy jeszcze nie. I nie każdy z nas musi tę markę osobistą budować świadomie. Ale każdy z nas ją posiada. Ewelina Podrez Siama Zgadzam się z Tobą totalnie że każdy z nas ma pewną markę osobistą, zarządza nią lepiej lub gorzej. Kto Twoim zdaniem powinien zadbać o personal brangind w pierwszej kolejności czy są to osoby bardziej związane z online czy w ogóle Twoim zdaniem wygląda? Anna Ledwoń Blacha Szczerze mówiąc niekoniecznie bo z racji naszej branży to też siedzimy trochę w takim zamkniętym kole wzajemnej adoracji albo trochę popadamy w klątwę wiedząc, że jesteśmy w takim boksie po prostu markerów. Natomiast marką osobistą mogą jak najbardziej kreować weterynarze, botaniści, floryści, tatuatoży itd. I marka osobista to nie jest tylko i wyłącznie kwestia najnowsza bo również to co robimy w offline o naszą markę osobistą buduje tu jak my się zachowujemy przy rozmowie z kimś w sytuacjach kiedy występujemy na scenie w sytuacjach kiedy ktoś nas tytułuje jesteśmy na targach rozmawiamy z innymi ludźmi, markę np. Cukiernika zawsze będzie budował również jego produkt. Więc to nie jest tylko i wyłącznie online o czym my często zapominamy. Natomiast kto powinien budować w online.? Każdy kto chce edukować, każdy kto ma pewne założone cele związane z widoczności z pozyskiwaniem klientów. Natomiast pozyskiwanie klientów też jest taki jeden do jednego bo tutaj też trzeba podjąć decyzję w szczególności jeżeli to nie jest jednoosobowa działalność gospodarcza a spółka a większa firma czy my chcemy tą naszą firmę budować na bazie naszej marki osobistej, skorelować to ze sobą czy może naszą markę osobistą całkowicie wyciąć i budować tylko i wyłącznie markę markę firmową. Więc tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi kto. Każdy może ale kto powinien, to są indywidualne odpowiedzi na szereg pytań. Ewelina Podrez Siama Czy Twoim zdaniem jest jakieś przeciwwskazania w ogóle do zarządzania swoją marką osobistą? Anna Ledwoń Blacha Przeciwwskazania. Kurcze ciężkie pytanie. Ja zawsze mówię że do posiadania własnej marki osobistej jest autentyczna i oparta na mocnych wartościach. Mówiąc kolokwialnie trzeba mieć twardą dupę. Plus w pewnym momencie kiedy nasza marka osobista się rozrasta i widzi to każdy dostaje się szereg niewybrednych wiadomości i komentarzy. Trzeba być cały czas na tzw. stand by you, liczyć się z hejtem, z trollingiem i z milionem innych rzeczy po drodze. I to jest czasami bolesne to jest czasami ciężkie. W związku z tym jeżeli nie mamy w sobie tyle samozaparcia to być może z tą widocznością w sieci warto poczekać ale to i tak nie oznacza że my nie możemy budować swojej marki osobistej bo możemy ją po prostu budować innymi drogami. Samą naszą ekspercką siecią i jakby tym jak się komunikujemy z innymi, naszym sposobem komunikacji z klientami, tym jak piszemy, o tym jak piszemy, czy to w mailach czy w jakichś innych miejscach więc te rzeczy i tak sobie możemy określić co też będzie wpływało na spójność naszej marki. Natomiast nie będzie wpływało na taką popularność, która niesłusznie jest zawsze marką osobistą kojarzona żeby budować markę osobistą wcale nie musimy być popularni masowo nie musimy być celebrytami, nie musimy mieć nie wiadomo jakich zasięgów, bo ja mam wrażenie że w tym momencie markę osobistą bardzo koreluje z filozofią sukcesu i celebryty. To zupełnie nie o to chodzi. Dla mnie moją ukochaną marką osobistą jest Hans Gosling bardziej, świętej pamięci już, bardziej znamy jego książkę niż jego imię i nazwisko co mnie bardzo smuci. On nie musiał brylować w sieci, on nie był celebrytą, on tą marką osobistą budował w zupełnie inny sposób i to też jest marką osobistą. Anna Dymna z którą zresztą ostatnio czytałam rewelacyjny wywiad albo w Twoim Stylu albo w Pani czyli te wszystkie gazety dostępne dostępne w kioskach i to też nie jest marka która bywa w internecie i w sieci tak do końca. To jest marka oparta na uczciwości, na kompetencjach, na umiejętnościach na tym co osiągnęła na bazie doświadczenia i mądrości. Ale to już nie jest marka, która była w internecie musi być na stałe. Natomiast na pewno jest to marka celebrytka i popularna, ale oparta na trochę innych kategoriach niż my myślimy w kontekście takich dzisiejszych marek osobistych, budowanych w detalu. Ewelina Podrez Siama No właśnie, my kojarzymy często personal branding z social media, a to przecież wcale nie musi być ze sobą związane. Mamy pytanie na chacie, więc może zatem od razu zadam pytanie o to co, Twoim zdaniem, jest największym wyzwaniem w budowaniu marki osobistej? Konieczność odporności, czy coś jeszcze? Anna Ledwoń Blacha Hejt konieczność odporności, tak, umiejętność stawiania granic. Bo kiedy pytam o poradę, o konsultację o tego typu rzeczy, o polecenie nie wiem preparatu do kwiatków bo z tym się kojarzy kiedy takich pytań jest mało jedno tygodniowo to się odpowiada na każde. Im większą zdobywali popularność związaną z budowaniem takiej marki osobistej, opartej na zasięgu tym więcej tych pytań czy związanych z życiem prywatnym czy biznesowym się pojawia. A ja nie jestem marką biznesową żeby być w stałym stand by you, dbam o swoje życie o work life balance dbam mocno i o ile większość ludzi to rozumie o tyle frustrujące jest kiedy nie odpowiadasz komuś na pytanie przez weekend, bo weekend jest dla ciebie i w poniedziałek dostajesz wiadomość że jesteś niepoważny i głupia idiotka bo i takie się zdarzają albo inne epitety. Ja nie mam obowiązku być na stand by you, bo nie ma obowiązku odpowiadać na każde pytanie. Z drugiej strony mam obowiązek w tym wszystkim być człowiekiem więc też nie mogę komuś powiedzieć bardzo brzydko w niewybrednych słowach. Poza tym, kiedy ktoś napisze o mnie pięć zdań w niewybrednych słowach w wiadomości prywatnej to czasami aż się ciśnie na język prawda żeby odpowiedzieć podobnie. Albo powiedzmy, nie obrażając natomiast nie mamy pewności co ze screenów to osoba bo ona może dyskryminować tylko i wyłącznie moją odpowiedź gdzie nie będzie całej, wcześniejszej dyskusji. I co wtedy? Już nikt nie będzie chciał wysłuchać mnie i mojej strony. Marka osobista też wymaga asertywności wobec siebie samego, bo to jest duży nakład pracy. Im bardziej budujemy ją w sposób świadomy, to tym bardziej wiąże się to z planowaniem dystrybucji, z planowaniem strategii contentowej, z tworzeniem contentu ale też przede wszystkim marka nie może być wydmuszką. Więc to wszystko wiąże się cały czas ze stałym pogłębianie wiedzy i bazowaniem na własnych doświadczeniach, projektach itd. I tu rodzi się problem kiedy powiedzieć stop i dość. Czy moja marka jest autentyczna? Ja jestem Anią taką, jaką buduje na zewnątrz, taką naprawdę, to co Ty mówiłaś. Z drugiej strony kiedy jestem w sieci, to jestem z sieci, ją kiedyś muszę wyłączyć co nie jest takie proste i szczególnie to widać, kiedy ta maszyna ruszyła do przodu, więc trzeba umieć powiedzieć sobie nie. Dlatego ja na przykład pracuję z kluczem co w ogóle jest śmieszne. Coaching w jakim pracujesz a to jest też kwestia. Ale to jest też kwestia pewnych mitów i niezrozumienia coaching u takiego sensu stricte jeden na jeden. Zaczęłam już tam pracować na testach Gallupa, dla lepszego zrozumienia siebie ale też kiedy lepiej zrozumieć siebie. Będzie mi prościej z sobą pracować, prościej z sobą przebywać i też być bardziej wartościowa dla tych którzy gdzieś tam są po drugiej stronie ekranu. Więc kiedy zaczęłam to robić świadomie to z tym jest coraz więcej pracy, nie mówiąc o tym że ja nadal jako główną pracę traktuje moją firmę More Bananas, a nie siebie z siebie robię po godzinach tak. Ewelina Podrez Siama To dodatkowo dokłada pracę i jeszcze myślę, że wyzwaniem i tak już kiedy patrzę ze swojej perspektywy na personalny branding, to myślę o tym że z jednej strony chce budować swoją markę osobistą ale z drugiej strony, jak już przychodzi do zapytania ofertowego, to chciałabym żeby służyło to Fox Strategy, bo jestem przekonana że zrobią to lepiej ode mnie i zarządzanie tym też jest myślę trudne. Anna Ledwoń Blacha Wiesz co ja od początku miałam tego świadomość więc nawet kiedy buduję teraz swoją markę i rzeczywiście w bardziej profesjonalny sposób More Bananas cały czas są widoczne, ja powtarzam że ja nie jestem sama ja mam grono pracowników staram się to podkreślać i cały czas mówię o zespole More Bananas. W związku z tym mam wrażenie że przez to że jest taki bardziej świadomy sposób budowane ludzie też mają świadomość nawet ostatnio pojawił się mail że bardzo chcielibyśmy szkolenie tak wiem że pani Ania może nie mieć terminu, to nie musi być z panią, więc też dostrzegam że ludzie to dostrzegają i to jest świetne. Jasne zawsze się trafi ktoś raz na trzy miesiące kto chce koniecznie ze mną pracować. Tylko że raz na trzy miesiące to ja sobie z tym doskonale poradzę. Zresztą ja chcę pracować też operacyjnie, może ktoś to nazwać mikro-Managementem. Natomiast ja sobie nie wyobrażam szkolić z mediów społecznościowych czy z budowania strategii nie robiąc tego na co dzień, bo to jest bardzo dynamicznie, zmieniające się środowisko więc praca u podstaw jest konieczna. W moim mniemaniu. Ewelina Podrez Siama Pamiętam jak kiedyś rozmawialiśmy i mówię że po prostu kochasz to robić więc ponoć ciężko z tego rezygnować. Anna Ledwoń Blacha Tak, kocham. Natomiast też stawiam sobie granice bo my mamy ClubHouse, długo się zastanawiałem czy w to wchodzić. I weszłam na chwilę żeby wiedzieć z czym to się je, żeby zostać. Nie chcę powiedzieć że jestem ekspertem w temacie, ale jednak specjalizować się w pewnym względzie, że kiedy klient nie zapyta czy warto żebym umiała udzielić odpowiedzi na to pytanie. Natomiast ja sama uczę się i komunikuje poprzez słowo pisane. Ja nie słucham podcastów totalnie. A jeżeli słucham traktuję to jako część pracy czyli mam tam raz w tygodniu wpisane posłuchaj podcastu, no bo muszę być z tym w miarę na bieżąco kiedy buduję strategię komunikuje się z klientem etc. Natomiast traktuję to jako niemiłą część pracy bo to nie jest coś dla mnie, to nie jest to czym ja jestem więc w pracy zawodowej. I prawdopodobnie jednak nie będę nagrywała podcastów bo sama ich nie słucham, tego nie lubię i odpowiedziałam sobie na pytanie. Ania, ale jak masz milion innych kanałów dystrybucji po co masz się rzucać na tą modę. Być może to się zmieni bo ja tez to mówię i ktoś za dwa lata mi zarzuci: pewnie mówiła że nie lubi i nie będzie nagrywać a dwa lata później nagrywa i tylko tak buduje swoją markę. Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów. A może i tak bo zmienia trawę i przechodzi z jednej części łąki na drugą. Ja też mówiłam 10 lat temu że nigdy nie wyjdę za mąż i mój mąż się śmieje że mi to wypomina. No i co się okazało. No my się zmieniamy, jako ludzie, my zmieniamy sposób postrzegania siebie, my się sami zmieniamy. Prywatnie znajomi się śmieją że jakbym się zobaczyła 5 lat temu, bo ja chodziłam tylko i wyłącznie ubrana na czarno itd. się totalnie zmieniało. Więc w każdym aspekcie się zmieniamy także nasza marka osobista też ewoluuje. Natomiast co nie oznacza że zmienia się całkowicie. To nie jest rebranding. To są zmiany kosmetyczne to jest zmiana kanału dystrybucji tyle rozwój po prostu, po prostu się zmieniają preferencje tylko tyle i aż tyle. Natomiast na ten moment postawiłam np. Na newsletter, bo kocham pisać. Więc dla mnie to jest rewelacyjna opcja. Ja to uwielbiam i potem lubię się z dzielić wiedzą z innymi, więc to jest dla mnie rewelacyjny kanał komunikacji. Tak to jest jeden z kanałów komunikacji, który ja też bardzo mocno obserwuję i czytam co tydzień w niedzielę. No cóż mogę powiedzieć, że żałujemy trochę że nie nagrywać spotkania to przynajmniej ja bardzo żałuję ale będę nie będę już mam zaproszenia do czterech więc biorę udział i jak to z forma rozmowy to świetnie bo w tym momencie z tego prawdopodobnie będzie podcast z tego co mówisz. Ale jeżeli ja mam usiąść i się do tego przygotować i nagrać to dla mnie jest to problematyczne to byle co napisać i ktoś może powiedzieć cokolwiek napiszesz to możesz to przeczytać. Tylko że słowo pisane to nie jest słowo mówione. To nie jest tak że sobie przeczytam. To jest zupełnie inna forma tworzenia komunikacji którą trzeba przerobić to trzeba czuć. Może poczuje nie wiem zobaczymy. Ewelina Podrez Siama Doskonale się rozumiemy bo uwielbiam rozmawiać z ludźmi a niekoniecznie sama nagrywać. Natomiast to też fajnie pokazuje to o czym mówiłaś – czyli z jednej strony stawianie sobie granic że skoro coś mi nie sprawia przyjemność tego nie robię a z drugiej strony pokazuję że też pewne kanały trzeba sobie umieć dobrać. Tak więc może przejdźmy do tak już wprost – do kanałów gdzie budować swoją markę osobistą jak nią zarządzać też w taki sposób żeby to było efektywne i z punktu widzenia przedsiębiorcy powiedzieć tak żeby nie zajęło mi za dużo czasu ale żeby było efektywne. Natomiast tak, mówimy media społecznościowe to nam przychodzi do głowy LinkedIn to jest Facebook, Twitter, Instagram coraz częściej Pinterest mamy jeszcze Twittera. Tam też jak najbardziej można. Ale staram się dać odpowiedź na pytanie co będzie jak zniknie Twój profil na Instagramie. Bo jeżeli nic się nie stanie to znaczy że jakby moja praca jest bez sensu i mogę skasować od razu. Jeżeli stanie się bardzo dużo to zdywersyfikować mam kanały swojej komunikacji, bo ja nie mogę opierać swojego istnienia tylko i wyłącznie na jednym medium. Natomiast w tym momencie buduję w końcu już swoją stronę internetową, zbierałam się do tego od dwóch lat. Finalnie ona się już finalizuje że tak powiem i dbam bardzo o nią, bo to są dla mnie dwa miejsca które są zależne ode mnie. Nikt mi tego nie zabierze, chyba że nam za hosting nie zapłacą. Natomiast to nadal jest coś co jest zależne ode mnie. Coś o co mogę dbać i nie jest zależne od kwestii politycznych sytuacji związanych z algorytmami i wieloma innymi rzeczami. Więc ja powiem tak: strona internetowa, baza maili zawsze, wszędzie jeżeli chodzi o kanały dystrybucji, jakimi są media społecznościowe to już trzeba sobie samemu wybrać. Bo ok, pasja do danego medium społecznościowego to pasja do danego medium społecznościowego, ja mam szczęście że uwielbiam praktycznie wszystkie. Praktycznie, bo też Tik Tok bardziej cenię biznesowo, oczywiście w zależności od grupy docelowej. Natomiast nie jestem tam zbyt dobrym twórcą, chociaż się staram, bo po prostu to medium lubię, ale nie jestem w tym dobra też zauważam, że tam poniekąd, o ile nie teraz, to w przyszłości może być moja grupa docelowa wychowuje na później. Natomiast okej, gdybym miała dobierać tylko i wyłącznie kanały dlatego, że je lubię to jeszcze za mało. Muszę się zastanowić jest moja grupa docelowa bo przecież do kogoś chcę mówić, co też nie jest takie proste. Ewelina Podrez Siama Jest z nami Paweł i Paweł pyta, czy może zadać trudne pytanie i jak najbardziej tego zapraszamy. Anna Ledwoń Blacha Co jeśli odpowiem nie? Ewelina Podrez Siama Zobaczymy. Zapraszamy również do trudnych pytań. A skoro pojawił się temat poszukiwania grup odbiorców. Czy możesz podzielić się z nami swoim doświadczeniem? W jaki sposób to badasz. Nie wiem czy badanie jest tutaj dobrym słowem, ale w jakiś sposób poszukuję swoich odbiorców. Skąd wiesz gdzie oni są? Anna Ledwoń Blacha Wiesz co to są testy, mogę sobie na to pozwolić. Natomiast ja musiałam powiedzmy zweryfikować swoją grupę odbiorców, bo bardzo chciałam mówić do ludzi którzy działają tak jak ja – czyli do specjalistów do spraw marketingu. Z nimi łapie wspólne pole do dyskusji i cieszę się że ich mam. Ale to nie jest moja grupa docelowa biznesowo. No i tutaj muszę muszę dośrodkować bo ja nie chcę mówić tylko i wyłącznie do swojej grupy biznesowej bo moja marka osobista nie jest oparta tylko na biznesie, więc ciężkie pytanie jeżeli chodzi o biznes to mi się bardzo pokrywa po prostu z moją firmą, z moją spółką tam mamy tradycyjne badania zrobione kim jest nasza grupa docelowa przepracowane persony więc to kto jest grupą docelową mojej marki biznesowej. Tutaj akurat przekłada się 1 do 1 na tę grupę mówią marki osobistej. Natomiast jestem dość waleczna w kontekście normalizacji inkluzyjności szeroko pojętego feminizmu. Tematów związanych z okresem nie okresem, odpowiedzialności społecznej, seksizmu. I tu też trzeba umieć być pośrodku, bo super się mówi do ludzi podobnych do siebie. Ja bym bardzo chciała docierać z komunikatem do innych, a potem wracamy do poprzedniego pytania co jest ciężkie. Kiedy dociera się do tych grup do których tak naprawdę powinno się docierać? Często się mówi że wszystkich i tak nie przekonasz. Przekonałam parę osób, więc ja się śmieje, że jedna owca przeszła na drugi brzeg. I to wszystko nie jest takie proste. Ponownie, jakby można podejść do tego w sposób tradycyjny, taki stricte marketingowy, związany z personami. I tutaj nie mam żadnych podstaw marketingowych. To trochę działa w inny sposób. Ewelina Podrez Siama W jednym z kolejnych odcinków pojawi się temat desk researchu więc do tego jeszcze w Sprytnych Rozmowach wrócimy. Natomiast dużo mówimy o takich powiedziałbym zagrożeniach budowania marki osobistej. A jakbyś podzieliła się tym co pozytywnego daje twój Personal Branding? Anna Ledwoń Blacha Odpowiedź jest prosta: biznes, historia, co robimy. No tak klienci przychodzą więc są liderem etc. Natomiast akurat dla mnie to jest wartość dodana bo nie dla wszystkich może być ponownie wynika z Gallupa że ja kocham poznawać nowych ludzi i z nimi rozmawiać a przez to mam cały czas styczność z nowymi ludźmi. Często do mnie gdzieś tam piszą, etc. To jest cudowne. Zaczynam być widoczna w pewnych kręgach więc mam okazję współpracować z cudowną akcja Menstruacja, z Fundacją, mam okazję współpracować z Kraków Miastem Startupów z fundacją Zero Waste Polska. To są cudowne rzeczy. Jest mi prościej, z zaproszeniem ludzi mamy Crash Mondays, gdybym była tak tzw. no namem, byłoby mi ciężko kogoś przekonać do wystąpienia na Crash Mondays. w tym momencie czy sama marka Crash Mondays również pozwala mi że mogę go do kogoś napisać, a nie tłumaczyć się dlaczego cię zapraszam i milion innych rzeczy po drodze. Mogę rozmawiać z młodymi ludźmi bo moja marka jest dość rozpoznawalna w kręgach studenckich, licealnych więc to jest świetne. Super, bo mogę rozmawiać z tymi ludźmi, z różnymi grupami, poznawać ich. Gdzieś tam już powoli pojawiają mi się współpraca chociażby na Instagramie więc tutaj wchodzi w zakres influencerstwa. Odmawiam w sześciu na 10. Natomiast sama skorzystałam z jednej z moich współpracy bo prawda bardzo szczera ja napisałam otwarcie i tej marce i na Instagramie że prawdopodobnie mogę powiedzieć, że to nie działa. Zgodzili się na to. I to było takie moje szczere. Plus coraz częściej dostaję np. zaproszeń na degustację, gdzieś tam w kawiarniach czy restauracjach krakowskich. To jest dla mnie cudowna opcja ale dzięki tym wszystkim połączenie znalazłam np. miejsce na swoje eventy w plenerze. W tym roku to znowu zahaczył o kwestie biznesowe więc tutaj się wszystko przenika. I czy to prywatnie czy biznesowo też życie przenika poniekąd bo kiedy ja mam dobre układy z restauracjami, dlatego że jestem zagorzałym konsumentem i ich promuje przez to oni przychodzą do mnie i to się robi z tego kółko. Te restauracje i kawiarnie mnie znają więc kiedy robimy jakąś akcję fundacyjną CRSową, np. związaną z restauracją, to ja nie muszę znowu się tłumaczyć dlaczego powinieneś w tej akcji wziąć udział tylko mówię: Cześć znasz nie wiesz, że to jest dobre. No więc to się wszystko gdzieś tam zagłębia i to jest super. Ewelina Podrez Siama Mamy kolejne pytania. Paweł doprecyzował. Pytanie czy może zadawać trudne pytanie to jest to trudne pytanie ale jest z nami też Paulina. I Paulina pyta jak dobrać kanał komunikacji w mediach dla marki osobistej. Jeżeli dopiero zaczynamy korzystać z gotowych raportów, a może bezpieczniej jest zacząć od konkretnego kanału? Anna Ledwoń Blacha Ja szczerze ja bym zaczęła bezpiecznie od Instagrama, Facebooka LinkedIn i zobaczyła co zadziała. Żeby w ogóle zacząć. Najgorzej jest zacząć a później już powoli badać teren, bo jedno z tych mediów społecznościowych na pewno z tobą zostanie na dłużej. Najbardziej popularny jest prawdopodobnie Instagram. Facebook też będzie dobrym wyjściem ale tutaj wracamy do dywersyfikacji, tutaj wracamy też do grupy docelowej. Jeżeli jesteś cukiernikiem to wybierzesz być może YouTube’a, Instagrama i grupy dyskusyjne na Facebooku, więc to wszystko zależy od tego kim my jesteśmy i w jaki sposób chcemy działać. Tutaj nie ma jednoznacznych odpowiedzi. A może jesteś cukiernikiem, który uwielbia rozmawiać o tym co robi. Nie widziałam jeszcze kanału cukierni na Spotify jakiegoś podcastowego, czy w innym miejscu więc może pogadaj o jedzeniu. O jedzeniu mówi się mało. Mówi się kiedy pokazuje się jedzenie – może to jest jakiś fajny pomysł więc zespołowi ciężko ciężkie pytanie. I obawiam się że cokolwiek ci nie powiem w tym momencie to może sprowadzić na złą drogę. No po prostu musisz po pierwsze sobie odpowiedzieć co ty chcesz robić jaki jest cel istnienia twojej marki i dopiero potem zacząć szukać grup docelowych ale również też pamiętać że poniekąd musisz gdzieś się znać na tym mediom społecznościowym albo chcecie poznać. Instagram to nie jest tylko wyrzucanie zdjęć, jak wszyscy. Doskonale wiemy tylko godziny spędzone na analizach hashtagów, pozycjonowaniu się w tym medium, byciu w trendach, tworzeniu przewodników przyjętych, sporo rzeczy po drodze itd itd. Więc za dużo pytań na które w tym momencie nie znam odpowiedzi żeby ci cokolwiek doradzić. Natomiast ja nie lubię korzystać z gotowych raportów, lubię korzystać z raportów typu GAMEUSD, typu Digital Data Report, żeby sprawdzać jaka jest kondycja danego medium społecznościowego. Jeżeli widzę że z roku na rok z roku na rok odpadają odbiorcy, albo zmniejsza się ekwiwalent stanów z budżetów kampanii reklamowych, no to się zastanawiam czy to będzie dobre miejsce w sieci. Natomiast nawet na TikToku znajdziemy 60+ ludzi i być może to będzie nasza nisza w tym medium. Tak samo jak na Facebooku, nadal znajdziemy ludzi poniżej 18 roku życia. Z raportów wyjdzie że ich tam jest bardzo mało jakieś 10 proc. ale oni tam są i być może to będzie nasza nisza do której chcemy w tym medium docierać tylko też musimy mieć na to pomysły. Tutaj nie ma jednoznacznych odpowiedzi jak to wyszło od tego co ja po prostu lubię bo Facebook i Instagram były mediami które uwielbiam. Natomiast zauważyłam że moja grupa docelowa biznesowa marketingowa więc ja muszę być na LinkedIn bo tam jest moja grupa docelowa. Natomiast muszę się z nimi na mnie polubiła to nie wiem czy bym na nim została mimo wszystko moja marka. U nas na pewno ale jako ja, Anna, gdybym miała się z tym męczyć totalnie prawdopodobnie nie, natomiast my się z Linkedinem pokochaliśmy, tak samo z Twitterem. Natomiast na Twitterze czy jest moja grupa docelowa. Na pewno na Facebooku na Instagramie na ona nigdy nie jest większa ale z drugiej strony Twitter uwielbiam i mam sobie to zabierać i też powoli zaczyna działać, bo znajduje tam swoją niszę. Ewelina Podrez Siama Mogły chociaż wiem że ciężko jej uniwersalność jako jest też często odpowiadam, że to zależy i teraz będziemy też do dyskusji SEOwców, która na YouTubie się związała, zaraz na te pytania wszystkie odpowiemy. Natomiast czy możemy udzielić jakiejś uniwersalnej rady. Od czego zacząć? Anna Ledwoń Blacha Od celu. Po co ci to. Po co Ci w ogóle Marka osobista? A jeżeli już wiesz jakie są cele i jak będziesz to mierzył jakimiś prostymi statystykami i sprzedażą, zyskami i ilością współpracy zdobytą pracą. Więc po pierwsze cel w ogóle istnienia naszej marki, a następnie takie cele już bardziej krótkoterminowe. Po co ci konkretny kanał, co ty w ogóle chcesz tam osiągnąć? Cele cele jeszcze raz cele. A później nasza marka, czyli jacy my chcemy być? Jaki jest nasz typ? Nawet jeżeli nie znamy się ale gdzieś tam profesjonalnie na temacie budowania marki osobistej i nie wiem jak dobierać typy. Nie wiemy czym jest to no voice, zawsze możemy sobie odpowiedzieć na pytanie kim my w ogóle jesteśmy i co my chcemy ludziom pokazać, jacy my jesteśmy biznesowo i prywatnie i to też jest chyba drugi powód, od którego bym wyszła. Ewelina Podrez Siama Dobrze, to myślę że to jest pewna wskazówka myślę, że to co też jest wyzwaniem w personal brandingu, to jest to że nie od razu widzimy efekty jeżeli chodzi np. nie jest tak że zacznę działania personalne brandingowe i tu i teraz przychodzi do mnie klienci. Jak zbudować tą cierpliwość i ile ona powinno potrwać Twoim zdaniem? Anna Ledwoń Blacha Ja bym się nawet zmartwiła gdyby to było od razu. Bo jeżeli to przychodzi od razu, to co dalej? Zdobywamy nagle 50 tysięcy obserwujących. Nie przesadzam. 10 tysięcy widzów ale powiedzmy 50 tysięcy gdzieś tam obserwujących, grono odbiorców na YouTubie bazę maili na bazie 10 tysięcy nie wiem, w tydzień bo coś się wydarzyło coś coś coś zagrało jakiś jeden lub jedna po prostu rzecz. Tylko co, dalej mamy tych odbiorców? Jesteśmy na początku drogi i nawet nie mamy o czym do nich mówić, nie wiemy w jaki sposób do nich mówić, nie mamy na tyle sił, nie mamy na tyle pewnie moce przerobowe w pewnym momencie. I co dalej? Więc na początku taka niezwykła, niezwykle duża popularność nawet może być niebezpieczeństwem. A ile to może potrwać? Ja nie wiem, bo to jest kwestia celów czy ja sobie zakładam że chcę dwóch klientów na koniec roku czy ja zakładam że chcę dziesięciu czy ja zakładam że chcę na koniec roku 10 tysięcy obserwujących. Czy ja zakładam że chcę 50 czy ja zakładam że wystąpię na dziesięciu konferencjach czy zakładam że wystąpię na dwóch. To jest wszystko kwestia naszych celów do których powinniśmy dochodzić po prostu we własnym czasie i my ten czas powinniśmy określić. No ja mogę sobie założyć, że będę swoją markę osobistą budować 5 lat i za 5 lat zacznę pozyskiwać klientów. Dlaczego nie? Być może ja mam teraz pieniądze z czegoś innego, mam pracę zawodową stałą i powoli chcę coś rozwijać. To nie jest za długo to jest wszystko kwestia tego co sobie postawimy. Natomiast jeżeli ja zakładam że po roku moja marka osobista rozwinie się w inny sposób. Po roku okazuje się że nie jestem nawet w jednej dziesiątej tego tutaj coś poszło nie tak. I tutaj zdecydowanie zdecydowanie. Albo coś założyliśmy albo coś zrobiliśmy po drodze. Czy to będzie pół roku czy pięć lat. Dla mnie to i to jest dobry okres bo dla mnie 5 lat może być ok. Tak. Ja podejrzewam, że sobie zrobię przez chciałem powiedzieć że przez następne pół roku przerwa jako taką. Natomiast już nie mogę bo założyłam swój kalendarz ale marzy mi się takie pół roku na pół układanie żeby przesiąść i poukładać pewne rzeczy. Z drugiej strony patrząc na mój ekstrawertyzm, to jaki mam charakter, to może być ciekawe. Ewelina Podrez Siama Pojawiło się też pytanie od Pawła są bardzo techniczne. Co sądzisz o wejściu w Tik Tok owca. I tutaj też od razu udzielił się Grzegorz który pisał że Craig Campbell robi coś podobnego natomiast sama podkreśla że polski rynek jest trochę bardziej skomplikowany. Więc co sądzisz o wejściu w TikToka przez SEOwca? Anna Ledwoń Blacha Podejrzewam że Paweł ty znasz bardziej bardziej branże. Natomiast mówi się że prawo jest nudne wiele cudownych prawników którzy redukują z tego zakresu. Mówi się że nie wiem: co dentysta? Mamy wielu dentystów na TikToku. Więc ja nie wiem czy wasza grupa docelowa tam jest. Ja jak mówię nie siedzę w SEO więc ciężko mi powiedzieć że jeżeli twoja grupa docelowa tam jest to why not? Skoro może prawo, może HR, skoro rebranding, skoro może marketing w ogóle no to dlaczego nie? No jak mówię nie nie znam tej branży od środka więc tutaj ciężko mi wyrokować według mnie nie ma takiego tematu który by nie nadawał się na to o ile o ile znajdziemy tam odbiorców. Ewelina Podrez Siama No właśnie tutaj w kontekście SEO branży chyba trochę lepiej zastanowimy się czy wiek odbiorców tutaj się zgadza – w przyszłości pewnie mogą to być potencjalni klienci. Natomiast pytanie czy tu i teraz nie? Anna Ledwoń Blacha 74 procent odbiorców jest powyżej 18 roku życia. To jest oczywiście najwięcej w grupie wiekowej 18 – 24 ale miałam bardzo dużo styczności z klinikami medycyny estetycznej, kobiet w wieku 30 plus 40 plus. To nie jest jakoś dużo. Tak to jest naście procent. Natomiast te kliniki medycyny estetycznej i tak tam zaczęły pozyskiwać klientów. My tam znajdziemy tę naszą grupę docelową w tym konkretnym wieku. Poza tym też dla mnie czas i idea posiadania strategii marki, my cały czas chcemy mówić tylko do tych tu i teraz. Ale to co jest zaplanowane nie ma w tym żadnego planowania bo nasza grupa docelowa tu i teraz w pewnym momencie się starzeje i pójdzie być gdzie indziej i być może nie starzeje się z nami, też nie zakładam. Wszystko kwestia budowania marki. Anna Ledwoń Blacha To właśnie tutaj Grzesiek napisał że to są przyszli klienci no to jest wychowywanie sobie czy to pracownika bo ja jestem gdzieś tam na stoku żeby młodzi ludzie dostrzegali że być może będzie fajnie pracować. Natomiast to jest wychowywanie klienta na później, dokładnie. My często nie myślimy o tej perspektywie bo ten człowiek który ma 18 lat w tym momencie za 10 lat będzie miał 28 tylko to nie będzie ten sam 20 latek z którym mamy do czynienia dzisiaj. Ja nie czuję się inaczej niż 10 lat temu nadal mentalnie mam lat 20. Pewne moje rzeczy związane z podejściem wiem do siebie do pewnych rzeczy prywatne to zainteresowanie etc. się nie zmieniły albo ewoluowały. Więc i ja dzisiejsza, mająca 31 lat nie będę tym samym 40 latkiem w dzisiejszym świecie, o to mi chodziło. Ewelina Podrez Siama Poza tym grupa wiekowa 18-24 to od razu mi się kojarzy Aga, którą znamy, czyli założycielka startupów już jest ten wiek przecież. Daliśmy ciała, hejt w negatywnych komciach właśnie wybuchł nam w rękach, co robimy po kolei? Anna Ledwoń Blacha Marka osobista może sobie pozwolić poniekąd na więcej jeżeli chodzi o markę biznesową. Jeżeli rzeczywiście mieliście błąd i daliście ciała to się kurcze do tego przyznajecie i przeproście. Jasny komunikat. Natomiast na pewno nie komentowała by mi nie odpowiadała na każdy komentarz bo to się po pierwsze wiąże z podbija nie ma dyskusji. Po drugie karmienie trolli bo połowa tych komentarzy to prawdopodobnie nie są w ogóle wasi klienci tylko ktoś kto zobaczył. Powiem brzydko gówno Burza w sieci i postanowił się pod nią podłączyć. Wcale nie oczekuję rzetelnego rozwiązania problemu więc dla mnie po prostu przyznanie się daliśmy dupy. Oczywiście od waszego to zależy czy tak to napiszecie. Na przykład More Bananas nas mógłby napisać tak daliśmy dupy. Wszystko kwestia marki natomiast realne przyznanie się do błędu przeproszenie i w postaci jakiegoś komunikatu być może zadość uczynienia. Nie wiem jaki to kryzys wizerunkowy więc też tutaj ciężko ciężko odpowiedzieć na to pytanie bo nie wiem co za firma, co za marka. Z czym się kryzys wiązał natomiast dla mnie bycie szczerym, przeproszenie i też nie dokarmiać trolli to jest rzecz kluczowa. Głupi przykład z krakowskiego Rynku też Kino Mikro. Serdecznie pozdrawiam kocham uwielbiam miało pierwszy seans w strefie Błonia i seans filmowy w strefie Błonia na świeżym powietrzu się lekko nie udał bo rzutnik nie działał. Więc film miał film był jak stosunek przerywany po prostu leciał 30 sekund przerwa 5 sekund leciał 30 sekund przerwa 5 sekund. I tak przez cały czas i na dobrą sprawę to nie była wina kina Mikro tylko gdzieś tam nie było ani czyja wina to po pierwsze ale jakby zepsuł się rzutnik organizatora, organizatora strefy i co mogło zrobić kino Mikro zwalić winę na strefę albo powiedzieć: No okej, pierwszy raz, nic się nie stało. Kino Mikro natomiast zadośćuczynienie bardzo przeprosiło w mailu i jeszcze dało pewnego rodzaju zadość a więc przyznanie się do błędu jest dla mnie kluczowe bo zamyka temat. A jeżeli nie zamyka dyskusji to niech sobie dyskutują my się do błędu przyznaliśmy, prosiliśmy zrobiliśmy co było w naszej mocy. Musiałbym zobaczyć ten kryzys dokładniej bo tak mogę podawać bardzo ogólne zasady. Ewelina Podrez Siama Super ok. Grzegorz doprecyzowuje. Napisaliśmy coś na fejsie co branża wyśmiała i co nam brzydką łatkę i ona przywarła do nas mocno. Dotyczyć marki osobistej. Anna Ledwoń Blacha Nie kłam coś na fejsie. Nie wiem co branża wyśmiała, jaka branża ale czy branża z waszą grupą docelową grupą docelową jest branża marketingowa tylko zupełnie inne branże więc mnie też odpowiedź na to kto jest moją grupą okaże się branża śmieje się branża ci płaci za rachunki. Ewelina Podrez Siama Ja mogę zgadywać że Grzegorz jest z branży SEO to wiemy natomiast na przykład kurs SEO może być skierowany do branży, tak więc ta łatka nawet w środowisku branżowym może być w pewien sposób kłopotliwa. Anna Ledwoń Blacha Zastanawiam się ale tutaj już nie powiem ani słowa więcej bo mogę robić więcej problemów Grzegorzowi niż pożytku bo nie znam sytuacji ale branża gier decyduje jak nas będą odbierać. Poniekąd tak. Natomiast to wszystko kwestia branży i ja bym płakała bo ja też sprzedaję kursy i szkolenia w szkole częściej marketów. Ale nie każda agencja tak ma. Niektórzy w ogóle nie bryluje na salonach, nie szkolą i nie sprzedają kursów, koncentrując się tylko i wyłącznie na kliencie który często nie siedzi w branży marketingowej i nie słyszy i nie widzi tych wszystkich jak to ładnie mówią gówno burz, które często w naszej branży wybuchają. Natomiast nie chcę tutaj powiedzieć ani słowa więcej bo zrobi więcej krzywdy niż pożytku bo ja nie znam sytuacji. To jak mówienie. Pewnie gdyby ktoś Was zapytał jakby pozycjonowanie strony to byście powiedzieli o ogólne zasady że słowa kluczowe, struktura strony, blog ale musicie musicie poznać sytuację. Ewelina Podrez Siama Marta też pisze że akurat z branży SEO rzeczywiście dużo osób które prowadzą szkolenia a Grzegorz pyta jakby coś się powaliło, na razie jest całkiem OK. Czy możemy tak uogólniać że po prostu wziąć to na klatę przyznać się do błędu. Zawsze to działa? Anna Ledwoń Blacha Wiesz co zależy też co rozumiemy przez działa bo tam nadal może wrzeć. Ale przynajmniej to już nie będzie dawało powodu do snucia domysłów. I co tam się wydarzyło po drodze nie zareagowali. Po prostu się może nieść i nieść. A kiedy firma przeprasza często sama społeczność zaczyna uspokajać. Dajcie już spokój. Po co. Ok, dali dupę, ale przeprosili. Dajmy sobie spokój i cała społeczność zaczyna hamować drugą część społeczności, więc to ostatecznie według mnie jest najlepsza metoda ale nie może być takiej kasy że nie. Natomiast ja zawsze uważam że warto rozważyć wszelkiego typu scenariusze. My w tym ja mam takie scenariusze na razie rozpisane w głowie niestety. Natomiast zaczynam się spisywać bo moja komór bada nas bardzo niech spojrzy bardzo ale angażujemy się w tematy społeczne. Ostatnio wsparliśmy akcję Menstruację. Czyli każdy kto wpłacił więcej niż paczkę pod pasek może wziąć udział w szkoleniu z contentu, ze strategii content marketingowej. No i pojawiło się wiele niewybrednych komentarzy że jesteście lewakami, że co to za firma że nie znacie się na tym co robicie. Nie ma czegoś takiego jak ubóstwo menstruacyjne skoro nie potraficie znaleźć odpowiedzi na najważniejsze fakty to co wy tam wiecie. Jakiś tam pan że nie wiem podpaski kosztują więc o jakim ubóstwie mówimy i zaczęto po nas jechać. Moja reakcja była jedyna i słuszna. Nic z tym nie zrobiłam, bo oni świadczą sobie to i tak nie będzie mój klient. A nawet jeżeli ja mam twardy kręgosłup moralny i chyba nie z każdym chce współpracować rynek jest bardzo duży. Każdy znajdzie kogoś dla siebie i tyle nie zrobiłam z tym nic bo ja uważam że zrobiliśmy bardzo dobrą robotę którą realnie grupa docelowa doceniła i klienci itd. Bo dzięki temu powstały chociaż też nie robiliśmy tego dla leadów, ale grupa docelowa realnie nasza persona doceniła, a tamci niech sobie krzyczą nie mam za co przepraszać, nie mam się z czego tłumaczyć, nie zrobiłam nic złego a kryzys potencjalny był raczej sytuacja kryzysowa w stylu czyli testowanie granic i wyznaczanie sobie priorytetów o których już zresztą wspominała. Ewelina Podrez Siama Ja mam jeszcze dwa pytania. Widzę pytanie Kasi zaraz wyświetlimy. Mamy jeszcze niespełna kwadrans ponieważ ten odcinek ma wylądować na igtv tak od Fox Strategy, czyli dostałam informację że to będzie nasz test, w związku z czym jeżeli macie jeszcze jakieś pytania to bardzo proszę żeby zadać je tu i teraz bo nie będziemy przedłużać musimy skończyć o czasie i może zacznijmy od pytania Kasi. TikTok, czy jak publikuje coś i myślisz o przyszłych odbiorcach, to zmieniasz jakoś komunikat? Anna Ledwoń Blacha Zobaczyłam jeszcze pierwszą część pytania że w przyszłości pewnie tak ale obecnie pewnie ciężko zainteresować taką tematyką. Nie wiem czy bierzesz to z własnych doświadczeń czy zakładasz bo bardzo dużo np. mieliśmy wizyty w firmie od harcerzy. W tym momencie przyjmujemy ludzi z technikum z Limanowej którzy są objęci tematem najpopularniejszy zawód w badaniach. Ludzie wybierają dla siebie bo powyżej 40 proc. dziewczynek to wybrało to był zawód informatyka, więc zależy i ta jasne zmieniam komunikat kiedy mówię o informacje od marketingu przez nastolatka mówią o nim zupełnie inaczej niż do 30 latka. A to nie jest tak że z komunikatem marketingowym nie trafiam oni są tym zainteresowani. Ci ludzie są innymi nastolatkami niż 15 lat temu. Oni marzą o karierze influencera. Oni wiedzą że praca w marketingu jest fajna, więc zastanawiam się na przykład o tej pracy w marketingu mówi że nie zawsze jest taka fajna i może zweryfikować swoje podstawy. Ale jest grono ludzi zainteresowanych tematem streamingiem, byciem influencerem etc etc. Więc jest grono odbiorców które na to wręcz czeka. Ale tak zmieniam komunikat zdecydowanie inaczej będę od tych ludzi mówiła niż to do powiedzmy ludzi lat 30, którzy nie interesują się marketingiem i do ludzi jak 30 którzy tym marketingiem się interesują. Więc komunikat jasne, zmienia ale merytoryczna zostaje w środku to same. Ewelina Podrez Siama Dobre doprecyzowaniem jest kolejne pytanie. Jak zadbać o spójność tej komunikacji w takim wypadku, skoro dostosowuje komunikację do odbiorców? Też gdzieniegdzie masz różne grupy docelowe to jak pozostać Anną. Anna Ledwoń Blach W każdym mediom społecznościowym i w każdy w swoich działaniach mój ton of voice jest cały czas ten sam, autor pokazuje te same wartości. Cały czas mówię takim swoim językiem na luzie. Natomiast bardziej chodzi o treść sensu stricte. Jeżeli mówię do 18 latka albo 16 latka to w ogóle tłumaczę czym tak naprawdę jest marketing bo w ich mniemaniu czymś innym niż potem się okazuje realnie pokazuję inne przykłady. Im raczej pokażę ekipę Friza aniżeli tam powiedzmy osobie lat 40. Jest tez praca na innych markach, na innych przykładach na innym poziomie wiedzy bo komuś kto ma lat 30 pracuje w marketingu raczej już nie będę mówiła czym jest marketing sensu stricto, bo to mu się nie przyda już w tym momencie prawdopodobnie tobie też nie zakładam bo zależy do kogo mówię. Ale nawet jeżeli będę mógł nie tylko 40 latka o tym czym jest marketing to ponownie trochę inaczej niż do 16 latka. Bo nastolatek chce usłyszeć informacje od marketingu bo chce zostać influencerem, a 30-40 latek to chce usłyszeć o influence marketingu bo bardzo często chce go wykorzystywać do współpracy. Więc to jest ale mówię w ten sam sposób, to jestem ja Ania. U nas czasem dłużej się śmieje i mam bardzo potoczny język, mój język nie jest potoczny kiedy piszę, kiedy mówię ja używam potocznego języka więc w tym ja jestem spójna bardziej zmieniam treść komunikatu jego płynną. Ewelina Podrez Siama Robisz to sama i zastanawiam się do którego momentu działania Personal Brandingu można prowadzić samodzielnie, a od którego momentu jeśli jest taki moment co chwila warto zatrudnić tego na przykład agencję? Anna Ledwoń Blacha Ponownie kwestia naszych celów i tego co chcemy osiągnąć bo być może tylko i wyłącznie na tym chcemy zarabiać i mamy na to czas. Kwestia ceny godziny czasu pracy. Być może nasza godzina czasu pracy jest cenniejsza aniżeli godzina o którą komuś zapłacimy bo moja godzina może być 500 złotych a godzina w mojej asystentki to może być 250, więc tutaj nie ma też jednoznacznej odpowiedzi. Ja podejrzewam, że jeszcze przez jakiś czas będę to robić sama chociaż już w tym momencie oddaję, bo stworzyłam badanie o seksiźmie. Ankieta czyli jak markety postrzegają seksizm i jak jak ludzie postrzegają seksizm. Zrobiłam założenia, zrobiłam badanie wysłałam wnioski ale finalnie doszłam do wniosku, że nie mam czasu tego opracować więc rozpisałam sobie jasno, czasem mogę zrobić gdy poświęciłabym na to prawdopodobnie sen. W związku z tym zapytałam koleżankę contentowca za ile mogłaby mi to zrobić. Mam korzyści z tego że np. pozyskam taką a nie inną bazę mailową. Plus korzyści społeczne jak dla mnie bezcenna ponownie więc oddałam w czyjeś ręce i zaczynam za to płacić, ale nadal trzymam nad tym pierwszej turze ktoś za mnie opracuje ebooka, to znaczy że nie będzie to mój ebook, bo nadal w tym będę ja to jest moje badanie, to będzie w moim stylu a to też kwestia znalezienia dobrego copywritera, żeby ten styl umiał utrzymać. Bo potem się to może zacząć rozjeżdzać kiedy zaczynamy z kimś innym współpracować. Kwestia asystentki mamy asystentkę zarządu w spółce moja marka osobista bardzo zagłębia się z marką firmową więc ja większość rzeczy niejednokrotnie mogę asystentce zarządu zlecić. Natomiast gdybym była sama, prawdopodobnie to już byłby ten etap kiedy chociaż ja też bym nie brała bo nie miałabym Bananów. Plus czy my jesteśmy już na tym etapie mentalnym bo my się bardzo przywiązujemy do marek osobistych bardziej niż do firmy i biznesu. I to jest ten moment kiedy nasze dziecko oddajemy w czyjeś ręce czy my jesteśmy na to gotowi bo jeżeli nie jesteśmy na to mentalnie gotowi to dwie strony będą cierpieć i agencja sobie i ta marka osobista bo będzie czuła że wydaje pieniądze a cały czas jest niezadowolona. Ewelina Podrez Siama Czyli to już taki Mikro Management i wchodzenie do agencji i próba zarządzania. Raczej nigdy nie kończy się dobrze. No dobrze jeśli chodzi o moje pytania to tyle mamy jeszcze chwileczkę więc jeżeli macie jakieś pytania to zapraszam do niego tu i teraz. Mam też nadzieję że nie słyszycie. Mamy biuro koło szkoły i właśnie jest przerwa, jeżeli słyszycie to przepraszam. Paweł pyta czemu tu tyle SEOwców. Nie wiem ale bardzo cieszę się że są. Aniu to może opowiedz nam jeszcze gdzie Cię znaleźć. Anna Ledwoń Blacha Gdzie mnie znaleźć? Wszędzie. More Bananas, czyli moja agencja która też jest w większości mediów społecznościowych ma stronę internetową w odróżnieniu ode mnie jeszcze i tak media społecznościowe strona internetowa More Bananas, nas również media społecznościowe. Jeżeli chodzi o More Bannas nas to też zapraszam Was na naszą konferencję urodzinową w przyszłym tygodniu, 28 maja. Gdyby ktoś chciał to mamy zniżkę właśnie dla naszych powiedzmy przyjaciół i przyjaciół dalszych przyjaciół. Ewelina Podrez Siama Dobrze słuchajcie widzę że dalszych pytań już nie ma. Bardzo dziękuję za wartościową rozmowę. Was zapraszam do obserwowania Sprytnych Rozmów. Kolejna będzie dotyczyła inkluzywnej komunikacji odbędzie się z Grzegorzem Miecznikowskim. Porozmawiamy trochę o tym w jaki sposób komunikować się z odbiorcami, aby żadnego z nich po prostu nie wykluczyć. Myślę że odbędzie się ona w czerwcu. No cóż Ania bardzo cię jeszcze raz dziękuję dobrego dnia ci życzę. I mam nadzieję że jeszcze raz do usłyszenia sprytnych rozmowach. Anna Ledwoń Blacha Dzięki wielkie usłyszenia. Ewelina Podrez Siama Do usłyszenia. Cześć! Wolisz nagranie? Obejrzyj nagranie „na żywo” i zasubskrybuj nasz kanał YouTube.